Strajki kobiet w Szwajcarii

Dnia 22. października 2020 Trybunał Konstytucyjny Polski wydał wyrok o niezgodności z konstytucją RP zapisu o prawie do aborcji z powodu cieżkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby. Już przed tym orzeczeniem Polska miała jedną z najbardziej restrykcyjnych ustaw aborcyjnych na świecie. Aborcje z powodu śmiertelnych lub poważnych wad wrodzonych stanowią w Polsce 98% wszystkich aborcji wykonywanych legalnie w kraju. Po tym orzeczeniu, legalne wykonanie aborcji w Polsce będzie niemal niemożliwe a matki skazane będą na torturę donoszenia ciąży dziecka, które urodzi się martwe lub umrze w krótkim czasie po porodzie. Ten zakaz powstrzyma przede wszystkim BEZPIECZNE aborcje, a zabiegi będą wykonywane za granicą lub nielegalnie w podziemiu.

Rosnąca fala protestów w Polsce sprawiła, że Polki w tak pięknym i bogatym kraju, jakim jest Szwajcaria, również wyszły na ulicę, by wspomóc rodaczki w kraju. 25.10.2020 w Genewie i w Rapperswil odbyły się protesty, w których udział wzięli, oprócz oczywiście kobiet, także mężczyźni i rodowici Szwajcarzy.

Genewa. Genewa. Autor zdjęcia nie znany, choć poszukiwany.

.Dlaczego nie w Bernie pod Ambasadą Polski? W Genewie protestujący spotkali się przy przedstawicielstwie Polski przy ONZ. W Rapperswil, Polskie Muzeum obchodziło 150 lecie istnienia, a głównym gościem była nowa, powołana na stanowisko w sierpniu br., Ambasador Nadzwyczajna i Pełnomocna Rzeczypospolitej Polskiej w Konfederacji Szwajcarskiej- Iwona Kozłowska.

Pani ambasador jednak nie przyszła do protestujących, wybrała odrębne wejście dla vipów, omijając tłumek, wykrzykujący słowa pogardy do polskich rządzących. Nie obyło się bez paru drobnych incydentów. Goście muzeum, którzy nie znali języka polskiego, nie wiedzieli dlaczego odbywa się demonstracja. Składane były niemoralne propozycje, a niektóre kobiety zostały wyzwane.

Uczestnicy protestu na pożegnanie zostawili plakaty, wieszaki i znicze pod Kolumną Barską, które później uprzątnęła szwajcarska policja.

Na niedzieli jednak się nie kończy. W większych miastach takich jak Bazylea czy Zurych, dziewczyny spontanicznie organizują spotkania, natomiast w Bernie pod Ambasadą polską, protest został przeniesiony z 1.11 na 7.11.2020.

„Protest 1.11.20 nie jest możliwy z przyczyn od nas niezależnych. W Bern w niedzielę polityczne zgromadzenia i demonstarcje nie są dozwolone, a przed placówkami dyplomatycznymi takie zgromadzenia są zabronione. 31.10 w sobotę wszystkie z wyznaczonych miejsc są już zajęte, następny termin będzie możliwy 7.11 w sobotę. W najbliższą środę Bund może ogłosić zaostrzenie przepisów dot. wydarzeń. Na tę chwilę nastawiamy się na 7.11 i przenosimy działania do internetu.

Policja podkreśla, że każda akcja pod ambasadą, nawet indywidualny protest, zakończy się konsekwencjami prawnymi.” – informuje Katarzyna Waniek, jedna z organizatorek polonijnej grupy „Dziewuchy Szwajcaria”.

DziewuCHy Szwajcaria nie poddały się jednak i 31.10.2020 zorganizowały strajki w Zurychu, na Rathausbrücke (link do wydarzenia na FB: https://www.facebook.com/events/798151050754355) i w Bazylei na Barfüsserplatz (https://www.facebook.com/events/1767604140060233/). Oba zaczną się o 15.00. „Będziemy maszerować w ramach poparcia dla polskich kobiet i wszystkich ludzi z macicą. Chcemy, aby wiedziały, że nie są same w walce o swoje prawa. Chcemy wzmocnić świadomość kryzysu praw człowieka w Polsce, ponieważ nie jest to tylko „polski problem”. Jeśli taka sytuacja ma w kraju należącym do Unii Europejskiej to może mieć miejsce wszędzie“ – piszą organizatorki strajku.

Planowane są także strajki w Genewie i Tessynie, o nich jednak dziewczyny będą jeszcze informować.

EDIT: Strajk w Genewie odbędzie się 01.11. 2020 w Nations o godz. 14.00 do 16.00.

EDIT2: Strajk w Basel nie odbędzie się. Wszyscy jadą do Zurychu.

Jeżeli chcesz się przyłączyć, a nie masz plakatu- tu jest pare, które możesz wydrukować:

4 Kommentare

  1. Mieszkam w Polsce i szczerze mówiąc już sama nie wiem o co w tych protestach chodzi. Trochę się rozpiszę, bo artykuł jest świeży i wydaje mi się, że nal ży się Paniom minimum wiedzy jak to wygląda na miekscu. Otóż dziewczyny w małych miastach (z dużych pewnie też) faktycznie chcą powrotu do „kompromisu aborcyjnego“, ale ich głos niknie gdy na scenę wchodzą osoby uważające się za „głos protestujących“. Te zaś chcą wszystkiego tylko nie tego co protestujący- praw osób LGPT+, praw zwierząt, oddania władzy przez obecny rząd i Bóg wie co jeszcze. Do tego otwarcie mówią o konieczności niszczenia miejsc pamięci narodowej i kościołów, eliminacji katolików (konkretnie ich) z przestrzeni publicznej, a czasem nawet nawołują do zabujstw… Na początku solidaryzowałam się z tym protestem, ale teraz nie chcę mieć z nimi nic wspólnego… Chamstwo, agresją i brał chęci do jakiegokolwiek dialogu rośnie niestety po obu stronach konfliktu… jestem katoliczką i szczerze mówiąc zaczynam się bać czy nie zacznie dochodzić do linczów na katolikach (a potem w odwecie na osobach popierających protest), bo obie strony szczują się jak mogą udostępniając bardziej lub mniej prawdziwymi informacjami o pobiciach i kradzieżach/zniszczeniach. W ogóle to jest temat rzeka, ale na pewno to nie jest już ta sama sprawa, która przyświecała im na początku….

Zainspirowałam cię? Zostaw po sobie ślad! Dziękuję :-)

Diese Website verwendet Akismet, um Spam zu reduzieren. Erfahre mehr darüber, wie deine Kommentardaten verarbeitet werden.