Mam wyższe wykształcenie, jestem ekspertem, szukam pracy w Szwajcarii. Dlaczego Szwajcarzy nie zatrudniają imigrantek?

Dziś oddaję głos Blance Legowskiej z zaprzyjaźnionego bloga „Randki z Frankiem Szwajcarskim“, którego znajdziecie na nowej stronie http://randkizfrankiem.pl/ i na Facebooku TUTAJ .

Czy w Szwajcarii są potrzebni eksperci z zagranicy?

Nie, wcale nie.

Jest ich tutaj tysiące.

Wysoko wykwalifikowani, dobrze wykształceni, z odpowiednią wiedzą i doświadczeniem.

Siedzą w kuchni, gotują obiad dla dzieci i zdaje się, że nikt ich w tym społeczeństwie nie zauważa.

Ekspertki, nie eksperci.

Kim są wysoko wykwalifikowane imigrantki?

Od wielu lat struktura imigracji do Szwajcarii ulega zmianie. Coraz mniej przyjeżdża tu taniej siły roboczej, za to coraz więcej specjalistów. W 2000 roku już 60% przybyłych imigrantów miało wykształcenie wyższe*.

Wśród imigrantów istnieje bardzo duża, specyficzna grupa. To kobiety, które przyjechały do Szwajcarii nie w celach zarobkowych, lecz z powodów rodzinnych.

Część z nich to żony i partnerki Szwajcarów, które zostawiły swój kraj i przyjechały  – najogólniej rzecz biorąc – „dla miłości“.

Inną grupę stanowią partnerki cudzoziemców, którzy do Szwajcarii przyjechali do pracy, zazwyczaj bardzo dobrze płatnej. Na tyle dobrze, że opłaca im się ściągnąć z kraju całą rodzinę i żyć w miarę na wysokim poziomie.

Aż 40% z nich posiada wykształcenie wyższe. Jednocześnie minimalny odsetek z nich – w przeciwieństwie do ich partnerów – pracuje w swoim wyuczonym zawodzie, który wykonywały w kraju.

Jak to się dzieje, że oficjalnie w Szwajcarii brakuje wysoko wykwalifikowanych ekspertów, a jednocześnie imigrantki z wyższym wykształceniem nie mogą w żaden sposób dostać pracy w swoim zawodzie?

Uniwersytet w Zurychu* przeprowadził badania pokazujące, jak wygląda sytuacja wysoko wykwalifikowanych cudzoziemek na rynku pracy w Szwajcarii – skąd wynikają ich problemy i jak można im zaradzić.

Na początek kilka faktów…

W Szwajcarii większość osób po ukończeniu gimnazjum wybiera szkoły zawodowe, w kantonach niemieckojęzycznych zwane Lehre. To najkrótsza i najprostsza droga do zdobycia konkretnego zawodu, jednocześnie umożliwia szybko samodzielność i własne zarobki już osiemnasto- dziewiętnastolatkom.

Odsetek osób, które kończą Lehre wynosi 78-80%.

Szwajcarek  z wyższym wykształceniem jest 18%.

Cudzoziemek – w zależności od regionu pochodzenia – ok. 30-40%, z tym że więcej wykształconych imigrantek pochodzi z państw spoza Unii Europejskiej, niż z krajów europejskich*.

Meksykanki, Hinduski, Erytrejki, Turczynki.

Widzieliście je tutaj na wysokich stanowiskach?

Jaką pracę wykonują imigrantki z wysokim wykształceniem?

Rodzaj pracy, wykonywany przez cudzoziemki można podzielić na kilka – społecznych – kategorii.

1.Praca niskopłatna.

Nie wymagająca żadnych kwalifikacji. Do tej grupy zaliczają się m.in. sprzątaczki, kasjerki, dozorczynie.

2.Praca z dziećmi.

Zazwyczaj to matki dzieci, które uczęszczają już do szkoły. Zajmują się w wolnym czasie dziećmi innych, pracujących mam, n.p odbierają je ze szkoły w czasie lunchu. Jest to praca w miarę stała, ale w bardzo ograniczonym wymiarze godzin.

3.Praca multi-kulti.

Do tej kategorii zalicza się pracę z innymi imigrantkami i uchodźcami,  pomoc w czynnościach administracyjnych i adaptacji do życia w Szwajcarii. Tłumaczenia (większość wykształconych kobiet zna więcej niż jeden język obcy) i zaangażowanie przy projektach kulturalnych i integracyjnych.

4.Praca charytatywna.

Jej celem jest często nawiązanie kontaktów lub nauka języka, ale – naturalnie – nie wiąże się z żadnym wynagrodzeniem.

5.Własna działalność.

Wiele kobiet decyduje się na założenie własnego biznesu, często związanego z ich hobby, albo tym, co po prostu lubią lub potrafią robić. Mimo, że osiągają z tego tytuły przychody, to ten rodzaj pracy charakteryzuje się brakiem stabilizacji finansowej i czasowej.

6.Praca w pełnym wymiarze w wyuczonym zawodzie.

To panie, którym udało się znaleźć pracę zgodnie ze swoimi kompetencjami i za odpowiednią pensję.

Jak można najkrócej podsumować te kategorie?

Od 1 do 5 to praca wykonywana poniżej własnych kwalifikacji. Niezwiązana ze zdobytym wykształceniem ani doświadczeniem i wymagająca przekwalifikowania się.

W zawodach z  kategorii 6 pracuje minimalny odsetek przebywających tu cudzoziemek.

Dlaczego kobietom jest ciężko znaleźć pracę w Szwajcarii?

Problem nr 1: Dyplom wyższej uczelni

Po pierwsze, problemem jest uznanie dyplomu, szczególnie dla kobiet spoza Unii Europejskiej. Z Unią Szwajcaria ma podpisaną umowę bilateralną o wspólnym uznawaniu dyplomów w niektórych, „technicznych“ zawodach. Chodzi m.in o lekarzy, inżynierów, architektów.

Istnieje duża grupa zawodów, zwłaszcza tzw. wolne profesje (np. artyści, fotografowie, kulturoznawcy, humaniści), którzy nie muszą mieć oficjalnie uznanego dyplomu.

To znaczy – w teorii nie muszą, a w praktyce ich dyplom uznaje, lub nie,  przyszły pracodawca. To od jego zdania zależy, czy powierzy pracę osobie z dyplomem z nieznanej sobie uczelni, czy też nie.

Cudzoziemki spoza Unii Europejskiej, aby wykonywać pracę w swoim zawodzie często muszą po prostu powtórzyć pełen tok studiów.

Tajemnicą Poliszynela jest także, że szwajcarskie uczelnie na poziomie średnim lub licencjackim są postrzegane przez pracodawców lepiej, niż wykształcenie wyższe z nieznanego im uniwersytetu międzynarodowego.

Problem nr 2: Język

Oficjalne języki używane w Szwajcarii to mało popularne języki europejskie, w przeciwieństwie do np. angielskiego lub hiszpańskiego, który jest używany niemalże przez wszystkich mieszkańców Ameryki Łacińskiej. Niemieckim posługują się – oprócz Szwajcarów – Niemcy i Austriacy. Włoskim – tylko Włosi.

Trochę lepsza sytuacja jest z francuskim, który jest także urzędowym językiem wielu państw afrykańskich.

Co zrozumiałe w takiej sytuacji – imigrantki przyjeżdżające do w Szwajcarii z całego świata w większości przypadków nie posługują się żadnym z tych języków.

Angielski, mimo że uznawany za międzynarodowy język nauki i biznesu, jest z kilkoma wyjątkami nie wystarczający do tego, aby podjąć pracę.

Pracodawcy stawiają bardzo wysokie wymagania dotyczące znajomości języka. Znajomość komunikatywna na wysokich stanowiskach nie jest wystarczająca, zazwyczaj potrzebny jest poziom C1-C2, co jest równoznaczne z wiedzą na poziomie języka ojczystego.

Dodatkowo, w kantonach niemieckojęzycznych dochodzi problem z wymaganą znajomością lokalnego dialektu. Jest to niezbędne m.in w zawodach, gdzie jest stały kontakt z klientem lub pacjentem.

Oficjalnie pracodawcy nie stawiają takich żądań, klasyczny niemiecki powinien być wystarczający na stanowiskach kierowniczych. Dla pracodawcy jednakże – oprócz kwalifikacji i doświadczenia – ważnym kryterium jest również to, jak będzie się odbywała codzienna komunikacja między pracownikami, którzy używają dialektu.

Kryterium językowe to często też wybieg pracodawców, aby nie zatrudniać cudzoziemców. W ogłoszeniach o pracę wymaga jest znajomość języka niemieckiego na poziomie native speaker, lub francuskiego jako języka ojczystego z bardzo dobrą znajomością niemieckiego. Oznacza to de facto zatrudnienie Szwajcarów z niemiecko- lub francuskojęzycznych kantonów.

Problem nr 3: Rodzina i znajomi

Cudzoziemki – w przeciwieństwie do swoich szwajcarskich koleżanek – pozbawione są wsparcia rodziny i znajomych. Przyczyny są jasne, to dzieląca odległość.

Niesprzyjający system szkolnictwa i brak wiedzy na temat możliwej pomocy sprawia, że opieka nad dziećmi oraz domem spada zazwyczaj na barki kobiet.

Dodatkowo, pracujący mąż oraz brak aktywności zawodowej powodują, że cudzoziemki często wbrew własnej woli zostają wpisane w obowiązujący kanon społeczny, utrwalający tradycyjny podział ról w rodzinie.

Problem nr 4: Wieloletnia przerwa w pracy

Zanim cudzoziemka nauczy się języka, doszkoli się lub ponownie ukończy studia, a także  sprawnie zorganizuje opiekę na dziećmi poza domem, pozostaje nieaktywna zawodowo przez co najmniej kilka lat. W tym czasie rynek rozwija się dalej, a jej wiedza nie jest uzupełniana na bieżąco.

Kilkuletnia przerwa w pracy to najszybciej zauważalny punkt w życiorysie i pytania o ten okres zawsze padają na rozmowie kwalifikacyjnej.

Oczywiście zarówno Szwajcarki, jak i cudzoziemcy-mężczyźni również zmagają się z problemem bezrobocia, w tym długotrwałego, statystyki jednakże są jednoznaczne.

Podczas, gdy na stałe zatrudnionych jest 96% Szwajcarów oraz 91% Szwajcarek, w przypadku cudzoziemców odsetek ten wynosi odpowiednio 92% dla mężczyzn oraz 76% dla kobiet*.

Jednocześnie bezrobocie wśród cudzoziemek jest o wiele wyższe niż średnia krajowa i wynosi 5,4%. Dla cudzoziemców (mężczyzn) wynik wynosi 3,9%.

Należy tu również pamiętać o bardzo istotnej kwestii, a mianowicie pensum pracy. Zdecydowana większość mężczyzn pracuje w pełnym lub 80% wymiarze pracy. W przypadku kobiet jest dokładnie odwrotnie, zaledwie kilkanaście procent pracuje na pełen etat.

Problem nr 5: Networking

W dzisiejszych czasach odpowiednia sieć znajomości zawodowych jest niezbędna. Imigrantki mają rozległe kontakty zawodowe, ale we własnym kraju. W Szwajcarii budowanie sieci networkingu zaczyna się na nowo i wymaga dobrej znajomości rynku – branżowych spotkań, lokalnych czasopism i firm, a także specyfiki zawodu w tym konkretnym kraju.

Problem nr 6: Pracodawcy

Według prof. Yvonne Riano z Uniwersytetu w Zurychu*, pracodawcy szwajcarscy nie są świadomi obowiązującego w ich kraju prawa.

Pożądanym pozwoleniem na pobyt jest tzw. Permit C, oznaczający stałe pozwolenie na pracę. Tymczasem partnerki i żony pracujących tu cudzoziemców oraz Szwajcarów praktycznie zawsze przez pierwszych kilka lat swojego pobytu dostają tymczasowy Permit B lub inne, ważne od jednego roku do 3 lat.

Pracodawcy wychodzą z założenia, że jest to osoba przebywająca w kraju tylko przez krótki czas i nie chcą w nią inwestować.

Problem nr 7: Wsparcie państwa

Szwajcaria nie oferuje żadnego ramowego programu wsparcia i aktywizacji zawodowej wysoko wykwalifikowanych imigrantek.

W przeciwieństwie do projektów mających na celu n.p. pomoc uchodźcom, integrację ze społeczeństwem szwajcarskim lub aktywizację zawodową Szwajcarek, nie ma programu dedykowanemu tej grupie społeczeństwa.

Kursy językowe oferowane przez biura pracy RAV kończą się zazwyczaj na poziomie A2-B1, czyli mocno poniżej wymaganego przez pracodawców.

Problem nr 8: Brak niezależności

Imigrantki, które w swoim kraju były niezależne, zarówno finansowo, jak i prawnie, nagle postawione są w zupełnie innej, niesprzyjającej dla siebie sytuacji.

Po pierwsze, ich pobyt w Szwajcarii jest prawnie w pełni zależny od męża lub partnera. Począwszy od przyznanego im prawa pobytu – czy to z związku z pracującym partnerem, czy też Szwajcarem – a kończąc na prawach, w przypadku konfliktów rodzinnych czy rozwodu.

Po drugie, ze względu na brak znajomości języka, większość spraw urzędowych, szkolnych oraz codziennych wymaga obecności partnera.

Po trzecie, ich rozwój zawodowy i kariera jest zależna w dużej mierze od tego, jak bardzo partner będzie je w tym wspierał. Bez jego odpowiedzialności finansowej za potrzebne szkolenia, płatną opiekę nad dziećmi i nowy podział obowiązków cudzoziemki nie są w stanie same stać się niezależne zawodowo i finansowo.

Problem nr 9: Społeczna rola kobiet

Szwajcaria jest krajem, gdzie tradycyjny model rodziny jest mocno zakorzeniony. Zaledwie kilkanaście procent Szwajcarek decyduje się po narodzeniu dzieci na pracę w pełnym, 100% wymiarze.

Pracodawcy są świadomi tej sytuacji i w ten sam sposób postrzegają cudzoziemki. Na odpowiedzialnych stanowiskach oczekuje się większej dyspozycyjności, której – według pracodawców – cudzoziemki z dziećmi nie są w stanie zapewnić.

 Jak można zmienić tę sytuację?

  1. Zatrudnianie cudzoziemek przez cudzoziemki

Wydaje się, że to rozwiązanie oczywiste, ale tak wcale nie jest. Kobiety-imigrantki, które same przeszły długą drogę, zanim udało im się zdobyć wymarzoną pracę, nie są wsparciem dla innych kobiet. Prawdopodobnie wynika to z braku wiedzy, iż w takiej samem sytuacji, jak one, znajdują się tysiące innych imigrantek.

Ponieważ o tym problemie nie mówi się głośno, nie jest on zauważalny w skali globalnej, również dla samych cudzoziemek. Tymczasem sama świadomość tego, że istnieje, może już dużo zmienić.

Menedżerki, dyrektorki i specjalistki od HR ulegają tym samym stereotypom, co reszta społeczeństwa – lepiej zatrudnić mniej wykształconego Szwajcara ze znajomością lokalnego dialektu, niż bardziej doświadczoną imigrantkę z nie-perfekcyjnym niemieckim/francuskim.

  1. Networking w gronie cudzoziemców

Idealnym rozwiązaniem byłoby budowanie kontaktów w gronie szwajcarskich profesjonalistów. Cudzoziemcy jednakże rozumieją o wiele lepiej, z jakimi problemami borykają się imigranci na rynku pracy i przez to mogą być bardziej pomocni.

Niebagatelną rolę odgrywa tu znajomość języka. Ktoś, kto sam biegle nim nie włada, nie będzie tego oczekiwał od swoich współpracowników.

  1. Vereine dla cudzoziemców

Szwajcaria to kraj związków i stowarzyszeń. Przyjaźnie z tzw. vereine – klubów sportowych, literackich, gastronomicznych – są długotrwałe i silne. Znajomość na gruncie prywatnym może okazać się bardzo pomocna przy szukaniu pracy.

  1. Dokształcenie

Czasami jedyną drogą wydaje się uzupełnienie wykształcenia, lub przekwalifikowanie. Jest to rozwiązanie jednakże drogie i wymagające wielu lat poświęceń.

Studia doszkalające skierowane są głównie do osób pracujących i zarabiających, stąd też ich cena jest o wiele wyższa, niż w przypadku stacjonarnych studiów I stopnia. Bardzo często to obecny pracodawca płaci za dokształcenie swojego pracownika.

Niepracujące imigrantki, ze względu na swoją sytuację finansową, mogą się jednak ubiegać na wybranej uczelni o dofinansowanie, sięgające nawet 80% kosztów.

  1. Zamiana wady w zaletę

Wadą cudzoziemek jest to, iż nie pochodzą ze Szwajcarii.

Ich zaletą natomiast, iż z doświadczeń ze swojego kraju mogą czerpać wiedzę, która nie jest znana lub popularna w Szwajcarii. Wielokulturowość, znajomość rzadkich języków i konkretnego regionu świata może się okazać dla przyszłego pracodawcy korzystna, jeżeli tylko cudzoziemki w odpowiedni sposób zdołają przekonać o tym w swoim liście motywacyjnym.

  1. Strategia działania

Aby zdobyć wymarzoną pracę, należy postawić sobie jasno pytanie: Jak dużo jestem w stanie zaryzykować/ poświęcić, aby osiągnąć wyznaczony cel?

Poświęcić czas przeznaczony do tej pory na dzieci i rodzinę i przeznaczyć go na naukę i aktywne szukanie pracy.

Ustalić możliwości finansowania i i zrezygnować z innych celów –  być może z rodzinnych wakacji lub wizyty w swoim kraju.

Zaryzykować przekwalifikowanie, nie będąc w 100% pewna, że to przyniesie oczekiwane rezultaty.

Zaryzykować utratę obecnej, mniej płatnej i prestiżowej pracy, aby wrócić do zawodu.

Ustalić krąg osób, które mogą być przydatne w realizacji celu. Jeżeli to konieczne – stopniowo budować znajomości profesjonalne.

  1. Zmiana mentalności społeczeństwa. Aktywność polityczna

Cudzoziemcy bronią się przed aktywnością polityczną w kraju, który nie jest ich rodzimym. Uważają, że nie mają moralnego prawa mówić Szwajcarom, jak mają żyć i wpływać na zmianę zachowań w społeczeństwie.

Niestety, zmiany nigdy nie dokonują się same.

Sytuacja wykwalifikowanych cudzoziemek jest w Szwajcarii niedostrzegana mimo, że dotyczy bardzo wielu kobiet.

Sami Szwajcarzy nie zamykają się jednakże na różnorodność i zachęcają imigrantów do większej aktywności politycznej. W ramach rządowego programu Citoyennete o dofinansowanie mogą się ubiegać projekty mające na celu aktywizację polityczną różnych grup społecznych.

W październiku 2018 r w ramach tego programu odbyło się w Bazylei spotkanie Migrantensession. Cudzoziemcy mieszkający w Szwajcarii, którzy zostali zaproszeni do uczestnictwa w nim, przedstawili problemy, z jakimi borykają się na co dzień.

W Bernie jedno posiedzenie Rady Miejskiej w miesiącu jest otwarte dla publiczności, w tym dla cudzoziemców – każdy może przedstawić swoje postulaty.

Być może więc właśnie teraz nadszedł czas, aby głos zabrały wykształcone imigrantki mieszkające w Szwajcarii.

W niniejszym artykule przedstawiłam tezy i opinie z wykładów oraz dyskusji podczas spotkania Eine neue Perspektive auf dem schweizer Arbeitsmarkt, zorganizowanego 6 listopada przez CFD  (Christliche Friedensdienst) w Bernie. W spotkaniu wzięło udział ok. 60 osób z całego świata.

*Dane statystyczne pochodzą z wykładu prof. dr. Yvonne Riano z Uniwersytetu w Zurychu i są wynikami przeprowadzonych badań w ramach Nationales Forschungsprogram NPS 51 oraz NPS 60.

Od siebie dodam, że prężnie działającą grupą polskich specjalistek na terenie Helwecji są Kobiety Sukcesu w Szwajcarii. Pisałam już o nich artykuł, a przeczytać go możesz TUTAJ.

Ps. Imigrantki to te, które przyjezdzają, a emigrantki to te, które wyjezdzają. W Szwajcarii jesteśmy imigrantami (red. Blanka).

 

 

Werbeanzeigen

3 Kommentare

    1. Integracja w Szwajcarii jest bardzo zmudna, trudna i wlasciwie niemozliwa. Nie chodzi tu o to ze Polki czy tez inne emigrantki maja lepsze czy tez wyzsze wyksztalcenie i inne doswiadczenia w pracy i nie tylko. Wszelki proby przeskoczenia tego progu integracji wczesniej czy pozniej koncza sie fiaskiem. Znam bardzo wiele kobiet nie tutejszych, z wyzszym, czesto akademickim wyksztalcenie, ktore niestety pracuja ponizej sredniej i czesto szansa na cos lepszego oscyluje w granicach zera. Niestety, by jakos zyc, trzeba sie mocno wysilic, uczyc intensywnie jezyka niemieckiego i pozniej dialektu ( dla Szwajcara jezyk niemiecki tez jest jezykiem obcym, dlatego tez niechetnie tez sie tym jezykiem posluguje). Trzeba z wielu rzeczy zrezygnowac, nie wspopminajac o rodzinie i jej wsparciu, ktorego tu nie ma. Przyjazd i zycie w tym kraju wymaga wielu wyrzeczen i poswiecenia; moze wiec warto sie czasem zastanowic czy warto. We wlasnym kraju, choc majac mniej pieniedzy bylo sie Kims, tutaj, choc z pelniejszym portfelem, czesto jest sie Nikim. Nie kazdy moze sobie z tym poradzic.
      serdecznie pozdrawiam Wszystkie Polki
      Wanda

Zainspirowałam cię? Zostaw po sobie ślad! Dziękuję :-)

Diese Website verwendet Akismet, um Spam zu reduzieren. Erfahre mehr darüber, wie deine Kommentardaten verarbeitet werden.