Ferie w Szwajcarii 2018

Za chwilę w Szwajcarii nastąpią ferie sportowe, trwające tydzień i w zależności od kantonu, różnią się datą. Jeżeli masz dziecko przedszkolne lub szkolne i wzięłaś/eś urlop z pracy- sprawa jest jasna. Jeśli oboje pracujecie lub ty jako mama nie jesteś aktywna zawodowo, a twój partner i owszem- sprawa się komplikuje.

Co zrobić by ten zimowy tydzień spędzić niekoniecznie w domu?

Wiele par odwozi swoje dzieci do dziadków, niektórzy załatwili szkolne zimowiska w Szwajcarii. Jeśli jednak coś przegapiliście oto lista pomysłów, by cudownie spędzić czas.

Na Sanki

Najpopularniejszym miejscem w tym roku jest Tobogganing Park w Leysin . Jeżeli Wam tam jednak za daleko, znajdź górkę koło domu i zaszalejcie. Nie ważne ile masz lat lub w jakim wieku jest twoje dziecko. Sanki bawią każdego w każdym wieku i…spalisz trochę kalorii, ciągnąc je pod górę.

s1

Grilowanie w zimie

Niekoniecznie musi odbywać się tylko wtedy, gdy słonko grzeje. Po saneczkach miło jest rozpalić ognisko lub grila. Oczywiście tylko w miejscach do tego przeznaczonych. Nic nie smakuje lepiej po wysiłku jak kiełbasa z ognia, albo kartofle z żaru. Najlepiej takie czarniutkie, zwęgloniutkie…

s2

Wildpark

To coś na kształt zoo. Z tym, że nie mamy w nim lwów i małp, a zwierzęta leśne i domowe. W zimie śpią sobie niektóre, ale za to te aktywne można obserwować do woli. Ponad to parki w zimie mają mało odwiedzających, więc nie będzie tłumu w alejkach. Sprawdź w internecie, gdzie jest najbliższy. Ja mogę polecić ten w St. Gallen- Peter & Paul. Jest tam restauracja, w której można zjeść przepyszny obiad.

s3

Wojna na śnieżki

To oczywiście klasyka w zimie. No, ok. Pod warunkiem, że jest śnieg. Wolałabym nie być obrzucana kulkami błotnymi, ale póki co właśnie na to się zanosi, przynajmniej w Szwajcarii wschodniej.

s4

Jazda na łyżwach

W każdej większej wiosce jest miejsce, gdzie można pojeździć całą rodziną. Na większych halach organizowane są kursy jazdy i gra w hokeja. Jeśli nie umiesz jeździć- nie przejmuj się. Zawsze możesz wykorzystać pingwinka takiego jak na zdjęciu poniżej. Nie musisz nawet mieć swoich łyżew. Można je wypożyczyć na miejscu.

s5

Lepimy bałwana

Można połączyć to z bitwą na śnieżki, ale po co? Kawałek marchewki, stare wiaderko, parę kamyczków i już śniegowy stwór gotowy.

s6

Jazda saniami

Wiem, co dzieje się w Polsce z końmi w Karpaczu, Krakowie i jeszcze gzieś indziej i zdaję sobie sprawę, że wśród Was jest wielu przeciwników tej atrakcji. Mogę jedynie dać Wam słowo, że w Szwajcarii każdy rolnik patrzy na swoje zwierzęta z wielką miłością i oddaniem. Znacie helweckie (fioletowe) szczęśliwe krówki, pasące się na zielonych halach albo szczęśliwe świnki taplające się w błotku…Z końmi jest podobnie. Sprawdź w najbliższej stadninie atrakcje. Jeśli nie ma śniegu, rolnicy organizują przejazd wozem.

s7

Kulig

W kraju macierzy organizowane są kuligi w zaprzęgu koni. W Szwajcarii nie ma takiej tradycji, ale jak wiadomo…koniec języka za przewodnika. Jeśli zbierzecie się w grupę, można zapytać rolnika, czy nie zorganizowałby Wam czegoś podobnego. Jeśli jesteście przeciw „wykorzystywaniu“ koni, można ów kulig zorganizować z traktorem- lub jeśli jest mały- z quadem.

s8

Wyprawa w rakietach śnieżnych

Po pierwsze. Rakiety śnieżne to ciężka sprawa dla dzieci poniżej 6 roku życia, więc nie ma sensu na wyprawę zabierać maluchów. Po drugie. Rakiety śnieżne to ciężka sprawa nawet dla dorosłych, więc nie ma sensu się przemęczać i planować na nie całego dnia. W końcu chodzi o zabawę. Jedna godzina na początek wystarczy i dla dzieci i dla dorosłych. No, chyba, że macie już w tym wprawę.

s9

Ślady w śniegu

Odczytywaliście kiedyś ślady zwierząt w śniegu? Nie? Wybierzcie się do lasu w zimie. Możecie zapytać w leśnictwie, czy organizują takie wycieczki. Jeśli macie znajomego, który ma się za pan brat z lasem- wykorzystajcie go! Jeśli zaś nie, w prawie każdej gminie istnieje organizacja skautów- Pfadi po niemiecku. Tam można dowiedzieć się, czy czegoś nie organizują lub czy mogą kogoś polecić.

s10

Wszystko pięknie i ładnie, ale co zrobić, gdy tak jak ja, mieszkasz w regionie, w którym śniegu tej zimy jeszcze nie widziano? I na to są sposoby.

Wycieczki

Posiadając bilety uprawniające do zniżki lub też nie posiadając ich, możesz zaplanować wycieczkę 20 kilometrów dalej, do wioski, o której słyszałaś/eś, a w której jeszcze nie byłeś. Każde bowiem miasteczko w Szwajcarii ma swoje piękno i w każdej znajdzie się jakaś knajpka w której możesz dla odmiany zamówić coś niezdrowego (nie mówimy o magdonaldach, burgerkingach i temu podobnych). Gorące kakao po wędrówce jeszcze nikomu nie zaszkodziło. A o biletach i zniżkach, które możesz dostać w Szwajcarii przeczytaj TUTAJ. SBB i PostAuto czyli koleje i autobusy na swoich stronach oferują również „wypady“. Wystarczy wejść na odpowiednie www i sprawdzić.

s11

Szukanie skarbów

Poszukiwania skarbów możecie zorganizować sami. Wystarczy znajomość swojego miasta i pomysł. Znalazłam stronę w języku niemieckim TUTAJ, która może Wam w tym pomóc. Jeśli jednak nie macie czasu, chęci i nie wiem, czego jeszcze, możecie wejść na stronę Foxtrail i zaplanować wypad dla całej rodziny lub znajomych. Będziecie bawić się w podchody z innym i odkrywać miasto, które wybierzecie.

s12

Aquaparki

Nie tylko latem, ale cały rok. Nie ma śniegu? A czemu by nie popływać? O wszystkich parkach wodnych przeczytasz TU.

Chcesz przyjechać do Szwajcarii na ferie lub urlop z dzieckiem? O najlepszych hotelach rodzinnych przeczytasz TUTAJ.

Udanych ferii!

 

Werbeanzeigen

2 Kommentare

  1. Hej Joanno! W Alpach grzechem byłoby nie spróbować biegówek i skitouringu! W szczególności, że porównując z narciarstwem zjazdowym, nie wymaga to praktycznie żadnych nakładów organizacyjnych i finansowych. Pononisz jedynie koszt wynajmu sprzętu. Ja biegówek już spróbowałam, tej zimy na pewno wybróbuję ski tour 🙂

Zainspirowałam cię? Zostaw po sobie ślad! Dziękuję :-)

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.