Alimenty i inne pierdoły.

 

Dziś na tapetę biorę swoje szwajcarskie koleżanki. Przypominam, że obowiązuje mnie tajemnica państwowa. Wszystkie imiona są zmienione, a przypadkowość sytuacji graniczy z cudem…

Szwajcarka… kobieta pełna sił, pomysłów jak …zdobyć pracę bez zawodu, jak pracować i zarabiać na życie-wychowując dwójkę, trójkę….piątkę dzieci bez męża, jak sobie zrobić dobrze bez mężczyzny, jak być niezależną, gdy inni/inne zależne są….

No więc typowa mieszkanka tego kraju ma swoje sposoby…

Szwajcarka nie wychodzi za mąż dla pieniędzy. Szwajcarka się dla nich rozwodzi! Rozstając się z mężem dostaje solidne alimenty. Na dzieci- w zależności od wieku….i od zarobków męża… i nie jest to przysłowiowe 200 franiów, o których pisał mój blogowy kolega TU. Co gorsze dla panów! Jako była żona, dostaje także alimenty na siebie! To przecież ona dbała o ognisko domowe. Gotowała, prała, odprowadzała dzieci do przedszkola i szkoły. Zaprzepaściła własną karierę, by rozpalić ognisko domowe. Z tej choćby przyczyny puszcza Pana Męża z torbami. Ale tu jest jeden myk, który Wam zdradzę. Ano…alimenty dla żony przyznawane są do czasu, kiedy jedno z „uwięzionych“ się oswobodzi. Albo się ożeni/ wyjdzie za mąż, albo podpisze tak zwaną umowę konkubencyjną…Tak, tak, moja droga Polko. Konkubentką w Szwajcarii możesz być! I to legalnie! O konkubinacie przeczytasz w innym poście.

Wiele pań rodaczek bowiem, rodzi dzieci pseudo- albo Szwajcarom, nie mając w ogóle pojęcia o tym, jak się zabezpieczyć. Nie mówimy tu o kondomach, tabletach, czy innych anty anty.

Rodząc dziecko w Polsce masz okazję wpisać na akt urodzenia nazwisko ojca. Przyjeżdżasz tu i od razu lecisz do gminy, by pociechę zarejestrować jako prawowitego Szwajcara. Nie wpadniesz jednak na to, że z jakichś „dziwnych“ względów (tu mam na myśli pseudo-męża, który albo hajtać się nie chce, albo ma Cię głęboko w dupie i chce mieć tylko swojego potomka, bo gdzie znajdzie taką głupią i tak tanią, że mu za darmochę DNA przedłuży?) sama zarejestrowana/zameldowana nie jesteś. I co? 3 miesiące i wypad? po 30 dniach możesz jeszcze raz na 3 miesiące wpaść. Turystycznie! Fajnie, jeśli znasz swoje prawa i język. Jeśli zaś nie…masz problem! Twój luby może Ci bowiem prawa do dziecka odebrać. A, że Szwajcaria trochę bardziej pod tym względem rozwinięta…Ojciec też ma prawa!

Proponuję więc najpierw kondoma na głowę!

  1. Jesteś w ciąży. Albo zmuszasz lubego do ślubu, albo podpisze Ci on umowę. Pamiętaj, że każda, nawet ustna umowa, w Szwajcarii ma swoją moc! Nie ryzykowałabym tego przy dzieciach. Umowę można ściągnąć z internetu. Dla „podłechcenia“ przyszłego-niedoszłego… Jeśli takową podpisze, zmniejsza mu się podatek, bo ma jeszcze kogoś lub dwójkę „kogoś“ na utrzymaniu.
  2. Jeśli piękny podpisać nic nie chce, ruszaj do gminy. Masz przecież akt urodzenia dziecka. Jako samotna matka dostaniesz pomoc. (UWAGA! Dziecku, które urodziło się przed zawarciem związku małżeńskiego, nie wpisuje się w Szwajcarii nazwiska ojca!) W tym nawet mieszkanie. Pan Piękny musi jednak uregulować alimenty, a Ty , jak wyjdziesz na prostą, oddać długi zaciągnięte w socjalu….będą dla innej „niedoinformowanej“.
  3. Nawet jeśli Twoje dziecko posiada szwajcarski paszport, a nie ma perspektywy, że w najbliższym czasie znajdziesz robotę i wyjdziesz na swoje… mogą Cię deportować. Nie w kajdanach, jak ostatniego dziada. Dadzą Ci termin na wyprowadzkę. Ale! kochana! Alimenty! O tym nie zapomnij!  Stary będzie się o nie bił, bo 900 franków tutaj, a 900 zł. w Polsce, które ponoć w zupełności wystarczy…różnicą jest. Więc nawet jakbyś się miała u rodziny zadłużać, to przyjeżdżaj do tutejszego sądu i walcz o swoje! Zwróci Ci się w przeciągu…ziuuuu! 🙂 Nie bój się jednak. Ta deportacja bywa rzadka ze względu na dobro rodziny.

Jak zdobyć alimenty w Helwecji?

Ano bardzo prosto. Idziesz sobie do gminy, bo w zależności od jej wielkości, działa zupełnie inaczej niż w Polsce. Tam wysyłają cię do odpowiedniego biura, które się tym zajmuje. Albo Sozialamt, albo Mutterberatung.(Nie to, że jestem niedoinformowana. W moim mieście zajmuje się tym Sozialamt, koleżankę 10 km dalej wysłali do Familienberatung). Tam udzielą ci informacji krok po kroku, jakie masz dokumenty przygotować, do jakiego adwokata pójść, bo niestety, alimenty załatwia się przez sąd. Jeśli nie stać cię na prawnika, musisz od razu poinformować o tym pracownika. Gmina ma pulę, z której opłaca takie sprawy.

Podanie o alimenty możesz złożyć również pozostając w związku małżeńskim, gdy na przykład twój stary to sknera, a ty nie pracujesz.

Inaczej się ma sprawa, gdy w związku doszło do przemocy, czy to fizycznej, czy też psychicznej, którą ponoć ciężko udowodnić. Ale nie w Szwajcarii drogie panie. Jeżeli chłop się nad tobą znęca, nie bój się dzwonić na policję. Sprawy takie załatwiają bardzo szybko i sprawnie. Pakują kolesiowi walizki i zabierają ze sobą. Przez 14 dni nie może się kontaktować ani z tobą, ani z dzieckiem. Informują też bandę psychologów, którzy za chwilę się do ciebie zgłoszą. Jeżeli jednak z jakichś przyczyn nie chcesz informować władz, sama możesz się zgłosić to takiego biura. Nazywa się ono Opferhilfe i ma siedzibę w każdym kantonalnym mieście.

Jeżeli jesteś koleżanko żoną Szwajcara, masz jeszcze jedną możliwość. IGM Romandie. Jest to zrzeszenie adwokatów, którzy wspólnie walczą o dobro rodziny. Pomagają przeprowadzić małżonka/ę przez cały proces rozwodu, obniżając jego koszty. Do IMG trudno się dostać i na „dzieńdobry“ trzeba wpłacić 250 CHF, ale warto próbować. Po wpłacie dostaniemy list, w którym będą wytyczne, jakie dokumenty trzeba ze sobą zabrać. Oprócz aktu małżeństwa i paszportu rodzinnego (w którym wpisane są wszystkie dzieci (do uzyskania w gminie, koszt 30 Frania)) potrzebne również zaświadczenie o zarobkach i zeznanie podatkowe. Jeżeli w mieszkaniu była policja lub wylądowałaś w szpitalu-protokół z placówki. Na pierwszy rzut oka, to takie pranie brudów, ale w końcu to ty jesteś klientką, a oni chcą dla ciebie jak najlepiej, udupiając starego. Alimenty bowiem wyliczane są na podstawie najwyższego podatku i jest to 17% dochodu na jedno dziecko. Adwokaci IMG znajdują się na terenie całej Szwajcarii, jednak na pierwszą rozmowę musisz się wybrać do biura centralnego do Collombey. Nie wiem, czy mają polskich radców, ale mówią wszystkimi językami kantonalnymi plus angielski.

Jeżeli jesteś zainteresowana, zgłoś się na http://www.imgr.ch. Jeśli strona nie funkcjonuje, znaczy, że mają nadmiar klientów. Napisz: IMG Romandie, Case Postale 51, 1868 Collombey lub zadzwoń: 0041245658940.

Dzięki panu R.R., którego poznałam na festiwalu w Gampel, mogłam napisać ten artykuł. Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy z takich procedur i możliwości.

wyJeśli jesteś żoną Polaka, przeprowadź rozwód na terenie Helwecji. Żonom należą się tu też alimenty. Nie wyjeżdżaj do Polski przed zakończeniem sprawy.

Samotna matka może pracować maksymalnie 60% dopóki najmłodsze dziecko nie osiągnie 16 lat.

To prawda, że matce z dzieckiem przysługuje mieszkanie małżeńskie, jeśli jednak sama chcesz się z niego wynieść, zawiadom prawnika. On pomoże ci wszystko załatwić, gdyż w większości domów przeprowadzany jest konkurs lub źądają rekomendacji.

Dzieci innych płci muszą mieć osobne pokoje.

Ps. W każdej gminie można skonsultować się z prawnikiem za darmo lub za drobną opłatą. W St. Gallen wynosi ona 20 CHF za 15 min.a reszta finansowana jest przez państwo. Porady najczęściej odbywają się w pierwszą sobotę miesiąca w godzinach rannych. Zapytaj w gminie czy i ty masz taką możliwość.

Dziękuję Karolu za informację.

W razie pytań służę pomocą.

 

 

Advertisements

Auto+ telefon= mandat

Telefonowanie podczas jazdy samochodem, pisanie wiadomości lub obsługiwanie nawigacji, jest w Szwajcarii zabronione i karane mandatem. Jeżeli tylko na tym się skończy- dziękujcie Bogu, bo jeżeli kończy się to jak na filmie poniżej, konsekwencje mogą być tragiczne. Nie mówię tu tylko o odebraniu życia innym, choć wyrzuty sumienia za odebranie dziecku rodziny przez własną głupotę- to chyba najwyższa kara.

Lista oskarżeń będzie wtedy długa:

-nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym,

-spowodowanie średniego lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu osób trzecich,

-nieumyślne spowodowanie śmierci,

-zniszczenie lub uszkodzenie mienia (tu samochodu) osób trzecich.

Jeżeli będziemy po piwku albo dżoincie:

-prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu lub innych substancji odurzających lub spowodowanie wypadku pod wpływem… Sąd wtedy automatycznie zaostrza karę.

W Helwecji mandaty są drogie. Oprócz kary pozbawienia wolności, przyjdzie nam zapłacić. Jeśli w wypadku ucierpiały osoby trzecie, one lub ich rodziny mają prawo nas zaskarżyć i żądać odszkodowania z powództwa cywilnego.

A teraz już nie najgroźniejsza wersja telefonowania.

Jeżeli podczas jazdy samochodem zostaniemy przyłapani na rozmowie telefonicznej, trzymając telefon przy uchu- zapłacimy 100 Chf. Jest to kwota stała. Jeśli natomiast będziemy pisać (policjant nie jest w stanie sprawdzić, czy jest to sms do ukochanej, czy adres w google) lub obsługiwać urządzenie nawigacyjne, wtedy kara wynosi o wiele więcej. Taki delikwent dostaje pozew do sądu, a ten wystawia mu rachunek. Od 300 do 500 Chf. Bierze oczywiście pod uwagę wszystkie wykroczenia i jeśli ma czystą kartotekę, może złagodzić karę.

Nie używam telefonu w aucie, gdy muszę już to zrobić lub gdy szukam adresu- zjeżdżam na pobocze. Po alkoholu i innych używkach nie wchodzę nawet do samochodu. Jestem więc chodzącym przykładem i jestem z tego dumna. Wy też bądźcie!

Szerokiej i bezpiecznej drogi!

 

Parki wodne w Szwajcarii

Zabierając się z ten artykuł, nie miałam pojęcia, że w Helwecji aż tyle ich jest. Każda mieścina ma na swoim terytorium jakiś basen, jezioro, czy pobliskie bajorko, w którym można pomoczyć tyłek. Aby wszystkie je opisać, nie starczyłoby mi wakacji, więc ograniczam się do tych największych, otwartych w lecie, jak i w zimie, mających w ofercie program dla dzieci i dorosłych. Wybrane Aquaparki znajdziecie w poszczególnych kantonach:

Baselland (BS)

Liestal. Gitterli. W środy, soboty i niedziele organizowane są popołudnia dla dzieci, gdzie pod okiem czujnych ratowników mogą oddawać się wodnym zabawom. Można tam wykupić rodzinny abonament na sezon zimowy lub letni. Baseny wewnątrz, jak i na zewnątrz zapewniają atrakcje dla odwiedzających w każdym wieku. Sport- und Volksbad Gitterli AG, Militärstrasse 14, 4410 Liestal. http://www.gitterlibad.ch.

Pratteln. Aquabasilea. Na 13000 m2 znajdziemy kompleks basenów, zapewniających nam przygodę i witalność, Spa, 12 saun, 7 zjeżdżalni jak i centrum treningowe i tzw. Hamam. Co to jest jeszcze nie wiem, ale podejrzewam, że coś orientalnego, bo i fotki prezentują się ciekawie.

16

Bilety wykupić można na 2, 4 godziny, jak i na cały dzień. W ofercie jest także abonament na 11 wejść. Hardstrasse 57, 4133 Pratteln. http://www.aquabasilea.ch.

Bern (BE)

Bern. Bernaqua im Westside. Oferuje różne kursy: joga, jazda na rowerze…oczywiście wszystko w wodzie. Wellnes, fitnes, zjeżdżalnie wodne itp. Dzieciaki mogą się wyszaleć, dorośli spocić się w saunie lub oddać w ręce masażystki. Wejść można na 1,5 godziny za 25 chf dorośli, dzieci- 15. Na 3 godziny jak i na cały dzień. Karnet dniowy 45.00/30.00.

Riedbachstrasse 98, 3027 Bern Brünnen. www. bernaqua.ch.

Frutingen. Otwarte codziennie, w poniedziałki pływalnia kryta tylko od popołudnia. 40% rabatu dla dzieci i rodzin. Na terenie restauracja z tarasem słonecznym. Sportweg 1, 3714 Frutingen. www. sportzentrum-frutingen.ch.

1Graubunden (GR)

Davos. Eau La la. Otwarte codziennie od 10:00 do 22:00 z wyjątkami, które znajdziecie na ich stronie. Na terenie restauracja i sklep w którym można kupić kostium kąpielowy i gadżety do pływania. Wejściówka 10 Chf, dzieci 6-16 lat 7 Chf. Możliwość wykupienia abonamentu, grupy powyżej 8 osób mają zniżki. Eau-là-là, Wellness- und Erlebnisbad Davos, Promenade 90, 7270 Davos Platz. http://www.eau-la-la.ch.

Jura (JU)

Saignelegier. Centre de Loisir. Znajduje się przy Hotelu Cristal. Można więc wybrać się tam na urlop z noclegiem i korzystać z fitness, hali sportowej, Spa i basenów. Dzieci do obszaru centrum odnowy biologicznej niestety nie mają wstępu. Chemin des Sports 10, Case postale, 2350 Saignelégier. http://www.centredeloisirs.ch.

Schaffhausen (SH)

Schaffhausen. KSS Freizeitpark. Otwarty 364 dni w roku. Możliwość spędzenia wolnego czasu dla całej rodziny. Popołudniowe zabawy dla dzieci, dla dorosłych relaks w saunach. KSS organizuje również różne kursy i Eventy, które znajdziecie na stronie.  Breitenaustrasse 117, 8200 Schaffhausen. http://www.kss.ch.

Schwyz (SZ)

Pfäffikon. Któż z nas nie zna Alpamare? Nowi, albo turyści. Uchodzi za największy Aquapark w Europie. Posiada 11 zjeżdżalni różnego stopnia nie-bezpieczeństwa, Wellnes i Fitness. Bilety można zamówić przez internet (czterogodzinny lub na cały dzień), a jeśli wpadniemy tam spontanicznie, na miejscu wypożyczyć strój kąpielowy i ręczniki. Raj dla dzieci i dla dorosłych. Gwattstrasse 12, 8808 Pfäffikon SZ. http://www.alpamare.ch.

St.Gallen (SG)

Abtwil. Säntispark. W Zeszłym roku odremontowano go i oddano do użytku nowe zjeżdżalnie.

Czy w zimie, czy w lecie, zabawić tu się można na całego. Oprócz wodnych atrakcji także sauny, masaże i wiele innych możliwości zabawowo-sportowych. Na terenie znajduje się restauracja Migros. Freizeitzentrum Säntispark, Wiesenbachstrasse 9, 9030 Abtwil. http://www.saentispark-freizeit.ch.

Również niedawno oddanym do użytku przybytkiem jest Mineralheilbad w St.Margarethen. Dzieci mają tu wstęp (w tygodniu za 10 Chf, w weekendy 13,00) od 3 roku życia. Dla dorosłych ceny kształtują się nieco inaczej. 22,00 w tygodniu i 28 Chf w weekendy. Za dodatkowe 9 Frania, można korzystać z saun i miejsc odosobnionych. Do tych miejsc wstęp mają osoby powyżej 16 roku życia, a to ze względu na to, że jest tam zakaz noszenia stroi kąpielowych. Walzenhauserstrasse 2, 9430 St. Margarethen. http://www.mineralheilbad.ch.

Ticino (TI)

Barlena. Aquapark California. Można tu popluskać się w wodzie i zrobić parę przyjemnych i mokrych kursów. Wstęp na 1,5 h to wydatek rzędu 11,00 dla dorosłych i 7,00 Chf dla dzieci. Oaza Wellnes kosztuje więcej. Info na stronie http://www.california-aquapark.ch. Via S. Gottardo 4, 6828 Balerna.

Bellizona. W Centrum Sportowym tego miasta, można spocić się na kortach lub na lodzie, a później ochłodzić w basenie. Via Mirasole 20, 6500 Bellizona. http://www.sport.bellizona.ch

Muralto. Aquasana. Jeśli w Bellizonie nie znajdziecie dla siebie miejsca, wystarczy pojechać parę kilometrów dalej. Tu też możecie popływać, oddać się masażom, wypocić w saunie lub ochłodzić w grocie termicznej. Wszelkie informacje znajdziecie na stronie http://www.aquasana.ch. Center Wellness,Via Balli 1, 6600 Muralto / Locarno.

Thurgau (TG)

Horn. Bad Horn to hotel, restauracje i baseny. Niestety w dużej mierze tylko dla dorosłych. Dzieciom tu jest po prostu nudno, bo nie ma żadnych zjeżdżalni, ani innych atrakcji. Relację składałam Wam 2 lata temu. Zajrzyj tutaj. Seestrasse 36, 9326 Horn. http://www.badhorn.ch.

Valais (VS)

Brigerbad. Termy, Wellnes i chlapanko dla całej rodziny. Zjeżdżalnia mająca 182 m długości zaspokoi każdego, a dla chętnych w Spa czeka basen w grocie, dzikiej wody kanał i niebieska laguna, do której można skakać ze skały. Thermalbad 1, 3900 Brigerbad. http://www.thermalbad-wallis.ch.

Le Bouveret.  Aquaparc. Tu też, koledzy i koleżanki, po całym dniu, padniecie na łóżko z wyczerpania. Ślizgawek od groma, basenów i saun. Na zewnątrz, jak i wewnątrz. Osobiście nie byłam, ale strona internetowa i fotografie same zachęcają. Aquaparc, Route de la plage 122, 1897 Le Bouveret. www. aquaparc.ch.

Zurich (ZH)

Dieseldorf. Erlenpark. Oferuje kursy pływania, Specjalny dzień dla pań (sauna, masaże i te sprawy), a także letnie obozy dla dzieci na terenie kompleksu. Poza tym kursy innych sportów, które uprawiać można w zimie i na hali (tenis, hokej itp.). Cała oferta na stronie internetowej. Niederhaslistrasse 20, 8157 Dieseldorf. http://www.erlenpark.ch.

Miłej zabawy, kochani!

Jak ulżyć pieskowi w upalne dni

Fala upałów w całej Europie ma się nadzwyczaj dobrze i wcale nie ma zamiaru się skończyć. Podczas, gdy my kąpiemy się parę razy dziennie, pijemy napoje chłodzące, orzeźwiamy się w basenach czy innych wodnych akwenach, często zapominamy o naszych pupilach. Oto kilka porad jak ulżyć zwierzakowi w dni, gdy temperatura na termometrach dojeżdża do czerwonej kreski.

  1. Chłodzenie jak często się da. Psy nie mają gruczołów potowych na skórze, pocą się przez język i poduszki na łapkach. Szybko więc może dojść do przegrzania. Aby pieska ochłodzić można iść z nim popływać (tylko w wyznaczonych do tego miejscach), w ogródku lub na balkonie postawić basenik z wodą, polewać go szlaufem, albo położyć mu po prostu mokry ręcznik. Alternatywą mogą być poduszki chłodzące.p1
  2. Żadnych sportów ekstremalnych. Od 23 stopni nie powinno się psu serwować długich wycieczek rowerowych i biegania Wyjątek można zrobić wczesnym rankiem i wieczorami, gdy temperatura spada. p3
  3.  Nie zostawiaj psa samego w aucie nawet na 5 minut. Wszyscy o tym doskonale wiemy, ale ciągle zdarzają się wypadki z czworonogami i dziećmi. Przy 20 stopniach, odczuwalna temperatura dla psa jest dwukrotnie wyższa i szybko może doprowadzić do przegrzania.p5
  4. Uwaga na Asfalcie. Stań bosą stopą na ulicy czy balkonie, a sam poczujesz jak parzy. Gdy idziecie na spacer, postaraj się wybierać ocienione ścieżki lub zabawę na trawie.p6
  5. Eis, Eis, Baby… Nic nie ostudza tak dobrze jak lody. Nasze ludzkie nie są za bardzo zdrowe dla zwierząt, ale można je samemu zrobić dla psiaka, czy kociaka. Weź jogurt naturalny, najlepiej bez laktozy (w sklepach można kupić też mleko dla kotów) lub serek homogenizowany , zmiksuj go z warzywami, owocami, kawałkami mięsa lub pasztetu i zamroź. Podawaj przyjaciołom raz dziennie małą kulkę.p8
  6.  Unikaj bezpośredniego słońca. Sierść nie chroni psa przed poparzeniami słonecznymi, ani rakiem skóry. Specjaliści zalecają, by dać sobie spokój ze spacerami między 11:00 a 15:00, ale skoro musimy wyjść to spacerki, jak napisałam wyżej.p9
  7. W razie „W“ reaguj szybko. Jeżeli piesio coraz ciężej dyszy, jego oddech jest płytki,  jego ciało wydaje się coraz cieplejsze i zaczyna się zataczać, oznacza to, że mógł dostać udaru cieplnego. W najgorszym wypadku jego krwioobieg może ostro zaprotestować. Dostanie wstrząsów i skurczy.  Wtedy trzeba mu udzielić pierwszej pomocy. Zanieś zwierzę w cień, daj mu do picia wody i ochłodź go czym popadnie. Uważaj przy tym, bo może dostać termicznego szoku. Obłóż go mokrymi ręcznikami lub delikatnie polewaj wodą zaczynając od łap, w stronę tułowia i głowy. Gdy się już ustabilizuje, niezwłocznie zawieź do weterynarza. Szok termiczny i przegrzanie kwalifikuje się do wypadków w Szwajcarii. Nie musisz czekać na wizytę i zostaniesz przyjęty bez kolejki. Lekarz nalicza jednak dodatkową opłatę w wysokości ok. 50 Chf. Podobnie jak na naszym ludzkim pogotowiu.p7

Powodzenia i zdrowia wszystkim pieskom życzę!

Źródło: Blick am Abend.

Pies i jego koszty w Szwajcarii

W moim polskim domu zawsze był mały zwierzyniec: psy, koty, chomiki, świnki morskie, króliki, kaczuchy, a nawet i jeże. Jako, że wielu z Was zawsze pyta o temat „pies w Szwajcarii“, dziś przyjrzymy się bliżej czworonogom z machającym na powitanie ogonkiem.

Gdy decydujemy się na pieska w Szwajcarii, powinniśmy najpierw przyjrzeć się obowiązkom i prawom, wynikającym z posiadania czworonoga.

Po pierwsze: Zakup. Rasowego pieska z porządnej hodowli dostaniemy już za 2 tyś. Franciszków. Jeżeli zdecydujemy się przygarnąć jakieś biedactwo ze schroniska, zapłacimy za niego już tylko 200 Chf.

p6

2. Książeczka zdrowia i chipy. Każdy sierściuch od 3 miesiąca życia ma obowiązek noszenia chipa na karku. Koszt owego to 70-90 Chf w zależności od przychodni weterynaryjnej. Weterynarz dodatkowo rejestruje nam pieska w banku centralnym zwierząt Amicus. Ale tutaj zapytałabym chłopa, czy aby na pewno… Pierwsza wizyta to koszt 250 Chf (szczepienie, odrobaczenie i chip). Niektórym przydałaby się też kastracja (między 250 a 300 Chf) lub sterylizacja (500-650).

chip

3. Rejestracja w gminie. Każdy czworonóg powyżej 5 m-cy musi być zarejestrowany w miejscu zamieszkania właściciela i zgłoszony do psiego urzędu podatkowego. Mamy na to 14 dni, a w razie zmiany miejsca zamieszkania, czy śmierci psiaka- 30 dni.

p8.jpg

Miasto Arbon liczy sobie 100 chf podatku od psa rocznie, w mieście Bern zapłacimy już 15 Chf więcej. Podatki naliczane są od masy ciała i rasy psa i w każdym kantonie i gminie są inne.

Opodatkowaniu nie podlegają psy przewodnicy, wojskowe, policyjne, ratunkowe, asystujące i terapeutyczne. (Potrzebny odpowiedni papier z zrzeszenia).

4. Pierwsze zakupy. Miska, smycz, obroża, poduszka do spania czy też kocyk. Zależnie od firmy mamy ceny zróżnicowane. Zuryskie biuro ochrony zwierząt szacuje pierwsze wydatki na około 250 Chf.

p3

5. Szkolenia. Szkolenie z pieskiem kosztuje 500 franków i w kantonach Aargau, Baselland, -stadt, Solothurn, Freiburg, Genewa i Zurych jest obowiązkowe. W pozostałych kantonach jest ono dobrowolne. Podobnie ze szkółką dla szczeniaków jak i kursem psiego dobrego zachowania. Biuro ochrony zwierząt wychodzi z założenia, że rocznie właściciel powinien zainwestować 400 Franków w psie szkolenia.

p7

6. Żarełko. Koszty ciężko jest oszacować, ze względu na rasę psa i jego możliwości żołądkowe. Przyjmuje się stawkę 65 Chf miesięcznie, ale jeśli masz w domu wieloryba, może ona urosnąć nawet do 250 Chf.

p4

7. Wydatki zdrowotne. To największe wydatki w życiu psa i człowieka. Jeżeli jest zdrowy, sumę możemy zaokrąglić do 350 Chf rocznie na szczepienie i odrobaczenie. Jeżeli pieseł jest chorowity lub miał wypadek, wtedy mamy problem. Sama analiza krwi, rentgen czy też MRT (Die Magnetresonanztomographie czyli rezonans magnetyczny żołądka) to kwota od 300 do 1000 Franciszków. Skręt żołądka, który u dużych psów występuje dosyć często, może nas kosztować 3000 franków, a kilku dniowy pobyt w szpitalu może nam oskubać konto nawet o kwotę pięcio zerową.

Puppy and microscope

8. Ubezpieczenia. Jedną z możliwości zaoszczędzenia pieniędzy na chorej psinie jest wykupienie mu polisy ubezpieczeniowej, takiej jak nasza ludzka kasa chorych. Określamy sami franczyznę i wkład osobisty, i możemy zaoszczędzić rocznie na premii. Premia dla 2 letniego psa wynosi od 120 do 500 Chf rocznie.

Nie tylko pies powinien być ubezpieczony, ale i właściciel. Szkody wyrządzone przez pupila w domu czy plenerze i pogryzienia mogą nas drogo kosztować. Zaleca się wykupienie  Privathaftpflichtversicherung czyli prywatnego ubezpieczenia od szkód. Suma, do której ubezpieczenie nam wypłaci za szkody to 5 mln Franiów, a kosztuje to nas od 90 do 170 Chf rocznie.

Sumując wszystkie wydatki, piesio kosztuje nas około 2500 Franiów rocznie, a przez całe swoje życie wyciągnie nam z portfela 20 koła. Ale kto by się przejmował wydatkami, skoro w domu czeka radosny, cieplutki i milutki przyjaciel…a spacery? Samo zdrowie!

p2

Przypominam, że w Szwajcarii potrzebne jest zezwolenie właściciela mieszkania na trzymanie zwierząt w domu. W miastach zaś obowiązek prowadzenia psa na smyczy, z wyjątkiem miejsc do tego przeznaczonych. I oczywiście obowiązek sprzątania kupy po pupilu.

Źródła: Obwieszczenie miasta Arbon i Bern.

http://www.tierwelt.ch

Ja chcę kotka!

Koty to drapieżniki, które zostały udomowione przez człowieka około 4000 lat p.n.e., chociaż niektóre źródła podają nawet rok 9000 p.n.e. Pochodzą prawdopodobnie z Nubii. W Egipcie był czczone i podlegały opiece prawnej. Za zabicie kota groziła nawet kara śmierci. Również Chińczycy nadali kotu nadprzyrodzone siły. W innych krajach jak np. Indie, do kotów podchodzono z nieufnością. W dzisiejszych czasach kot jest jednym z najpopularniejszych zwierząt domowych.

Również w Szwajcarii ma on swoje przywileje. Można go trzymać w domu, bez wyprowadzania na spacer, nie trzeba płacić podatku jak np.od psa. Jest jednak jeden myk. Właściciel wynajmowanego mieszkania nie koniecznie musi się godzić na trzymanie zwierząt. Trzeba się więc najpierw upewnić.

Ciekawostka: Aby tyrzymać kota w helweckim mieszkaniu, musimy mu zapewnić min. 7 m2 miejsca!

Kota znaleźć przy śmietniku nie można. Szwajcarzy dbają o swoich pupili i nie porzucają ich byle gdzie. Jeżeli chcesz przygarnąć futrzaka, zgłoś się do hodowcy lub przytułku dla zwierząt. Jeśli nie interesuje cię konkretna rasa, możesz na wsi u rolnika zapytać.

Mój James jest właśnie taki wsiowy. Wychował się z małymi dziećmi, więc nie bałam się, że agresywnie zareaguje na moje.

Jak wybrać nowego domownika? Podać rękę i czekać, który pierwszy przyjdzie. Chemia między Wami musi być od samego początku. Do mojego męża podeszła mała ruda kulka i choć rudzielców nie lubię- nie było już odwrotu.

Mamy go! I co dalej?

Lecimy do weterynarza z kotem zapakowanym w transporter. Pan lub pani doktor wypyta o wszystko, datę urodzenia, poprzednie szczepienia itp. Jeśli kociak nie ma książeczki bo jest młody i jest to pierwsza wizyta, wyrabiamy mu takową. Jeśli mieszkasz w domku lub będziesz kota wyprowadzać na spacer, przydałoby się zainstalować zwierzowi chipa, na którym znajdują się wszystkie informacje. Jeżeli kot będzie tylko w mieszkaniu- nie masz takiego obowiązku. Koszt to ok. 90 Chf. Pierwsza wizyta wraz ze szczepieniem to ok.100 Chf z naszej kieszeni. Gdy kocurowi wypadną mleczaki można go już wykastrować. Jest to „zabieg kosmetyczny“ , trwający nie dłużej niż pół godziny. U kocic jest bardziej skomplikowany i trwać może nawet do 2 godzin. Koszty: kastracja 100 Chf, sterylizacja 200.

Koszt kota ocznie na podstawie wyliczeń comparis.ch:

-Pierwsze koszty (drzewko do drapania, miski, szczotki zabawki itp) 260 Chf,

-Artykuły spożywcze i higieniczne, to 100 Chf w miesiącu, zatem 1200 w roku,

-wizyty u lekarza, od 110 Chf w górę, plus kastracja lub sterylizacja- jak wyżej pisałam.

Do tego doliczyć należy możliwość wypadków i związanych z nimi kosztów, których wcześniej przewidzieć się nie da.

Koszty leczenia zębów to od 500 do 1000 Chf, połknięte ciała obce (operacja): 1000-2000 frania, a złamania kości to 2700. I ja miałam tę przyjemność zabulić za Jamesa. Mając 7 miesięcy spadł z dachu i złamał łapę. W klinice założyli mu 5 śrób i wyglądał jak chodząca sierota. Po tygodniu wlazł znowu na dach i poszedł odwiedzić sąsiadkę.

kot6

Zgubiłeś zwierza? Nie panikuj! Przejdź się spokojnie po sąsiadach, popytaj, zajrzyj na pobliskie podwórka. Udomowiony sierściuch od miski daleko nie odejdzie. Ale jeśli go nie znajdziesz, rozwieś plakaty lub skontaktuj się z STMZ ( Schweizerische Tiermeldezentrale). Jest to organizacja współpracująca ze schroniskami, weterynarzami, ale przede wszystkim jest to pomoc sąsiedzka. Na ich stronie można zamieścić ogłoszenie o zaginięciu i poprosić o pomoc w szukaniu. Koszt takiej imprezy to jednorazowo…chyba 50 Chf. Już nie pamiętam. Organizacja jest non profit i raz do roku proszą o datki. 30 Chf kosztuje rocznie i można to odpisać od podatku. Można wpłacać i więcej.

W 2014 roku w Szwajcarii zanotowano 1 300 000 kotów. Normalnie jakiś Buum! ale dlaczego? Kot ma swoje właściwości nie tylko fochowe, ale i lecznicze. Włazi w kable, śpi na kompie lub na telewizorze, nie da ci pograć na tablecie lub srajfonie. To miodzio dla jego pola elektromagnetycznego, do którego ściąga szkodliwe dla nas ludzi  promieniowanie. Kot jest odpromiennikiem i cennym informatorem – nawet żyłę wodną zlokalizuje i na niej przysiądzie. Leczy zbolałe miejsca (kobieto, podczas bolących miesiączek to najlepszy termofor), swoim mruczeniem i wibracjami, jakie wytwarza, uspokaja. Wiem, że teraz to co napiszę zawoła o pomstę do nieba, ale moja babcia na korzonki miała…kocią skórkę. Nie pytajcie skąd, bo nie wiem, ale w latach 70 i 80 tych każdy orał, jak mógł.

kot

Jak się ma kot do małych dzieci? Baaardzo dobrze. Wpływa na rozwój ruchowy dziecka, dla którego nie ma nic lepszego jak miętolenie futrzaka. Niektórzy mogą mieć alergię na sierść kota. Polecam wpierw przebadać domowników pod tym kątem, a dopiero później decydować się na sierściucha. Bo jak stare przysłowie mówi: Dom bez kota, to głupota!

kot7

 

I na koniec pamiętajcie, że…kot

Źródła:

http://www.comparis.ch

http://www.stmz.ch

http://www.eioba.pl/a/3168/koty-dar-ktory-odrzucono

 

Puff jak gorąco…Parę porad jak przetrwać upały.

Stoi na stacji lokomotywa, ciężka ogromna i pot z niej spływa….

Tak się czuję gdy temperatura na dworze przekracza 28 stopni. Ciężko by mi się żyło w Dubaju czy Bangkoku. W Szwajcarii nie mamy takich wysokich temperatur, ale i tak za wesoło nie jest. Zwłaszcza jeśli tak jak ja, mieszkasz na poddaszu. W zimie zimno, w lecie ugotować się można. Jest na to parę specjalnych, wypróbowanych sposobów.

  1. Zamykamy okna. Wietrzenie mieszkania powinno się odbywać wczesnym rankiem lub wieczorową porą, kiedy to temperatury są na niższych kreskach. Ja pozostawiam na noc wszystkie okna pootwierane, w dzień natomiast zamykam, gdyż ten ciepły wiaterek, który w tym momencie chłodzi, przynosi ze sobą falę gorąca.n3
  2. Ciemność. Pozasłaniaj okna czym tylko możesz. Zasłony, żaluzje, na balkonie otwórz markizę lub parasol. Pomagają też ciemne folie z filtrami UV, które można przykleić bezpośrednio na szybę. Do kupienia w sklepach typu „Zrób to sam“.n4
  3. Zimny prysznic i zimne napoje wcale nie są najlepszym rozwiązaniem. Co prawda chłodzą na moment ciało, ale taka zimna kola, powoduje, że za chwilę znowu chce się pić. Wypróbowanym i polecanym przeze mnie sposobem jest picie wystudzonej herbaty lub własnej roboty trunku.  Weź cytrynę i korzeń imbiru i pokrój w talarki, dodaj liście świeżej mięty i zalej gorącą wodą. W zimie pij gorący, w lecie schłodzony (ale nie zimny) napój. Składniki wspominają układ odpornościowy.n2
  4. Klimatyzacja. Jeśli ją posiadasz, stać cię na odrobinę luksusu. Jeśli nie, musisz kombinować jak ja i walczyć z wiatrakami.  W sklepach można kupić także te energooszczędne, warto więc zainwestować w taką technologię.n5
  5. Elektronika rozgrzewa. Monitory, telewizory, kuchenki, lampki, dają niepotrzebne w tych dniach ciepło. Powyłączaj czego nie potrzebujesz, a od razu zrobi się chłodniej.n6
  6. Pościel. Aby przeżyć noc, potrzebne nie tylko otwarte okna i wentylatory, ale także odpowiednia pościel, najlepiej sprawdza się satyna, len, cienka bawełna czy kora, która nie klei się do ciała i wchłania pot.n7
  7. Trik na piżamę. Jeżeli ją zakładasz oczywiście. Przed pójściem do łóżka wsadź ją do lodówki lub zamrażarki. Podobny efekt dają maseczki żelowe, które się chłodzi lub ogrzewa. Połóż je na piżamę lub włóż w poduszkę. Efekt chłodzenia murowany.n8
  8. Nie zapomnij o diecie. Kurczę jakiej diecie? Wiadomo, że podczas upałów nie chce nam się za bardzo jeść, a już na pewno godzinami stać przy garach. Wcinaj więc owoce i warzywa w takich ilościach, jakich potrzebujesz.n9
  9. Zamień kuchenkę i piekarnik na grila. Oba urządzenia wydają dużo niepotrzebnego ciepła, a takiego grila, to można w torbę i na piknik…n10
  10. Pij, pij,pij…dużo wody. Ogranicz cukry. Na przykład te, znajdujące się w napojach. Odstaw kolę i fantę na wieczór. n11
  11. Dziecko trzymaj w domu w godzinach od 12:00 do 15:00. Wtedy to słońce grzeje najmocniej. Na basen wybieraj się rano lub po południu.n12

No i co? Obyśmy przeżyli!

Natchnienie: Blick am Abend.

Felicitas…dla rodzin w Szwajcarii

Felicitas jest to zrzeszenie w Szwajcarii, które pomaga młodym, rześkim… rodzinkom.

Nie musisz być Szwajcarką, by na pomoc nowo narodzonemu dziecku, stawiła się horda Szwajcarek, bądź innych narodowości pomocniczek.  Wystarczy, że masz w Helwecji adres zamieszkania, a już dostajesz od fundacji wszystko, co najlepsze. Nie wiesz o tym? Już Ci mówię….

Będąc w ciąży, idziesz do swojego  lekarza-położnika. Dostajesz od niego Mama-Kofer(kuferek mamusi). Tam znajdują się podstawowe produkty higieniczne, jakie młoda mama potrzebuje. Czyli wkładki higieniczne na okres ciąży, podpaski, książki o dziecku, pierwsze pieluszki i 100 tyś.porad co masz zrobić gdy…( o tych poradach nie czytaj na forach, gdyż jeśli przyjdzie do rozwiązania, pakuj torbę i spadaj do szpitala….)

fe

 

 

W kuferku możesz dostać różne rodzaje witamin, propozycje ćwiczeń i gutscheiny. Wszystko to wykorzystasz z nadmiarem….

Od Lekarza co 3 miesiące powinnaś dostać : Mama-kofer, Baby-kofer, Kinder-Kofer i Junior-Kofer. Czyli razem 4 kuferki. Jeśli masz dobrego lekarza, albo i nie dobrego, który w Szwajcarii nie ma „znajomości“, zapytaj swojej szwajcarskiej sąsiadki,  gminy albo mnie. Felicitas działa na zasadzie pomocy rodzinom, bez wzbogacania się.

fe1

To, co dostaniesz od ginekologa, dostaniesz z nadwyżką od Felicitas. Kuferki są podobne. Nie bój się, zamelduj się. Dzieciaki, urodzone w CH do roku (data urodzenia), wzięłaś ślub do roku wstecz w Helwecji? Egal ze Szwajcarem, Polakiem, czy Włochem…mieszkasz tu… Zamelduj się! Dostaniesz parę bonów na przetrawienie…( bony na zakup tańszych obrączek, rabaty na łóżka małżeńskie i parę próbek szwajcarskich specyjałów: rivella, makarony, kasze, słoiczki, sosy itp.)

A teraz moje story…  Mieszkałam z ówczesnym /teraźniejszym mężem w SG.  Zaszłam w ciążę.  Sąsiadka „zamówiła“ mi Felicitas. Przyszła pani, z perfekcyjnym angielskim i niemieckim. Była to Słowaczka… ostatecznie pogadałyśmy po swojemu. To ona pokazała mi te szwajcarskie możliwości. Nie bój się zamówić sobie pani z Felicitas. Jeśli nie przyjdę ja, zrobi to Czeszka,  Słowaczka, albo Ruska, która się z tobą dogada. Jeśli ja ciebie zaproszę do współpracy, nie otrzymam z tego tytułu żadnych pieniędzy. Ty możesz tylko zyskać. Sprawdź sama:

http://www.felicitas.ch

Strona dostępna w niemieckim, francuskim i włoskim……

 

Oczy jak 5… Franków

W ramach letniego projektu dla Klubu Polki na Obczyźnie, rodaczki z całego świata opowiadają jak zmieniło się postrzeganie kraju naszego zamieszkania. Dziś padło na mnie, więc będzie słów kilka o Szwajcarii.

Patrząc na różnego rodzaju fora Polaków, mam wrażenie, że każdy postrzega Helwecję jako kraj wielkich możliwości, gdzie zarobić można krocie i szybko uciec spowrotem do ojczyzny. Ale wcale tak różowo nie jest. Na nowo przybyłych emigrantów, na każdym kroku czeka jakiś haczyk, którego obejść się w zasadzie nie da.

Dziś pokarzę Wam różnicę między Helwecją 2001 a 2017.

Ceny.

Niezależnie od tego, kiedy człowiek tu przyjechał, pierwsze oczy jak 5 Franków zrobi przy pierwszych zakupach w sklepie. Ceny są zabójcze dla przeciętnego nowego! Nie oszukujmy się więc, że każdy jest na nie przygotowany. Teoretycznie tak, w praktyce różnie to wygląda. Często przeliczamy i się dołujemy, bo np. chleb w Polsce kosztuje 5 zł, a tutaj aż 12! I ja tak miałam, dopóki nie dostałam swojej pierwszej szwajcarskiej wypłaty. Wtedy to człowiek wiedział już ile może przeznaczyć na życie, ile może odłożyć…nauczył się oszczędzać, kupując wieczorami i śledząc różnego rodzaju akcje-kombinacje. Wielu rodaków do tej pory jeździ do Niemiec lub Austrii na tańsze zakupy, ja już tego nie robię. Nie opłaca mi się stać w kilometrowym korku na granicy, po to tylko, by przewieźć kilogram mięsa.

Język.

Nie ważne, że przyjeżdżasz do kraju z wyuczonym perfekcyjnym niemieckim. Szwajcar zapyta cię „jak się masz?“ w paru różnych dialektach (Wie geht´s? Wie goht´s? Wie gaht´s?- czyli po prostu Wie geht es dir?) i to dopiero początek językowych niespodzianek, zwłaszcza w niemieckojęzycznej części tego kraju. W tej kwestii nic się nie zmieniło od zarania dziejów. Helweci w szkołach uczą się podstawowego niemieckiego, ale używać go nie chcą.

Wtyczki. 

Jakież było moje zaskoczenie, gdy po wylądowaniu w tym kraju, po kąpieli chciałam wysuszyć włosy. A tu kuku! To samo w drugą stronę. Kupisz sprzęt i chcesz zawieźć do Polski…nie zapomnij kupić przejściówki. Ale po 16 latach bycia tutaj, kto pamięta o takich szczegółach?

Pozwolenia i zezwolenia. 

Niestety, aby legalnie podjąć pracę, potrzebne jest pozwolenie na pobyt. By je dostać na pobyt terminowy lub bezterminowy, potrzebna jest praca. Czyli kółko niby się zamyka. Niby, bo i to można obejść. Albo się aplikujemy z Polski, albo przyjeżdżamy tu i szukamy sobie roboty osobiście. Do 3 miesięcy bez przerwy możemy sobie tu siedzieć jako turysta.

W 2001 roku, kiedy to Polska jeszcze w Unii nie była, wyjeżdżało się na wizę. Nas, Polaków to nie dotyczyło, ale koleżków zza wschodniej ściany-już owszem. Wtedy jeszcze nie było boomu na Szwajcarię. Ruskich było pełno, ale Polaka szukało się ze świeczką w ręku, a gdy się już jakiego znalazło, pielęgnowało się tą „przyjaźń“ . Zasada „ręka rękę myje“ lub „ja tobie, a ty mi“ obowiązywała każdego i nie wiązała się ze wzbogaceniem na rodaku. Niestety…już prawie nie działa, a Polak Polakowi wilkiem…

Jeśli chcesz zrobić większą imprezę na powietrzu, na przykład weselicho w parku, imprezę muzyczną w pawilonie, czy po prostu pograć sobie na ulicy jako grajek- niestety, też musisz mieć pozwolenie. A raczej zezwolenie z gminy. Szwajcarzy uwielbiają papierki. Jeśli jakiegoś na coś nie posiadasz, to jest to nielegalne.

8

Czystość.

Siedząc w parku, czy nad jeziorem- palisz, pijesz, jesz…nie zapomnij posprzątać po sobie. Dla Helwetów to takie oczywiste, jak po wtorku środa. Jeżeli zdarzy ci się „zapomnieć“, rano zrobią to za ciebie panowie w pomarańczowych mundurkach. Po pieskach sprzątają właściciele, zbierając kupkę do woreczka i nie robią z tego  wielkiego halo. Jeśli któremuś zabraknie woreczka, nie stresuje się. Przy następnym śmietniku go znajdzie. Na większość placów zabaw dla dzieci, zwierzęta nie mają wstępu. Ale o tym niżej…

10

Sortowanie śmieci.

Tego uczą już dzieci w przedszkolu. Osobno papier, osobno karton. Szkło- brązowe, zielone i białe, plastik, alu…dla każdego odpadka przeznaczony jest osobny kontener. Odpadki zielone, czyli obierki i padnięte kwiatki (jestem w tym mistrzynią) zbieramy do zielonych worków i w dni do tego wyznaczone, możemy wystawić je przed dom lub też samemu wywieźć na zielone wysypisko. Podobnie z choinkami. Po świętach dostajemy pismo z urzędu, że w tym i tym dniu, będą zbierane drzewka. Nie pamiętam, czy w 2001 recycling był już spopularyzowany. Pamiętam w zimie o 7 rano odśnieżone ulice, a w lecie zero papierka…

9

Pupile.

-„Choć przygarniemy sobie jakiegoś kotka…“- rzekła moja ówczesna współlokatorka.

– ale skąd?

-może z jakiegoś śmietnika? Chodź poszukamy…

I choć szukałyśmy 3 dni- żadnego nie znalazłyśmy. Nie ma tu bowiem bezdomnych kotów, ani psów. Każde zwierzę jest zarejestrowane, ma książeczkę zdrowia i chipa. Pieski dodatkowo muszą przejść szkolenie, a zwierzęta towarzyskie, takie jak króliczki, czy świnki morskie, muszą być kupowane w parach. Chcesz mieć czworonoga? Udaj się do hodowcy, schroniska lub zaprzyjaźnionego rolnika. Jeśli idziesz z czworonogiem na spacer i po drodze chcesz wstąpić do sklepu, czy do knajpy- nie ma problemu. Przy wejściu jest specjalne miejsce do przywiązania pupila i stoją miski z wodą. W niektórych restauracjach są osobne miejsca do zabawy lub do poleżenia, a każdy zwierz dostanie napój chłodzący i jakąś przekąskę. Jeśli więc wybierasz się z pieskiem, sprawdź najpierw, czy możecie tam wejść. W niektórych przybytkach (jak również na imprezach masowych na powietrzu) jest zakaz wprowadzania zwierząt. Gdy pierwszy raz pracowałam w „psinej“ restauracji, pytałam się siebie: Bosze, gdzie tu sanepid?! Aby taką knajpkę prowadzić, potrzebne jest zezwolenie….

11

Punktualność. 

Jak w szwajcarskim zegarku… Niestety nie zawsze. Nie dotyczy to wizyt lekarskich. Ale sprawy biurowe załatwimy już bez kolejki, gdyż w większości offisów musimy zrobić najpierw termin. Jeżeli chodzi o imprezy prywatne, dopuszczalne jest przysłowiowe 15 minut spóźnienia. Tak było jest i najprawdopodobniej już tak zostanie do końca świata.

12

Spokój.

Helweci cenią sobie ciszę i spokój, zwłaszcza podczas przerwy obiadowej i wieczorem. Między 12.00 a 14.00 nie można na przykład używać pralki, ale za to tłuczenie się garami jest uznawane. Po 22.00 nie możemy już raczyć się prysznicem, o imprezie już nie wspominając. O każdym większym party należy powiadomić sąsiadów. Mieszkałam w wielu miejscach i z różnymi ludźmi i nigdy nie miałam problemów. W zeszłym roku dopiero, facet z dołu zapukał do moich drzwi z reklamacją, że jest za głośno. Sobota, godzina 18.30, urodziny mojego dziecka. Nie twierdzę, że przez te parę lat zrobiło się pod tym względem gorzej. Mam po prostu nowych popier-papier sąsiadów, którzy nawet skarżyli się policji na łowców pokemonów…pozostawiam bez komentarza.

Helwecka duma.

Szwajcarzy są dumnym narodem. Świadczy o tym chociażby jedyna na świecie kwadratowa flaga tego kraju. Ową dumę podkreślają na każdym kroku. I Nie ważne czy chodzi o flagę, język, czekoladę, cukier, zegarki czy Viktorinox. Każdy Szwajcar posiada w domu przynajmniej jeden scyzoryk do wszystkiego:

3

W każdym większym mieście istnieje przynajmniej jeden sklep z pamiątkami ze Szwajcarii, w którym można kupić gadżety od wspomnianego wyżej scyzoryka, po kubki, długopisy, torebki, a nawet buty z białym krzyżem na czerwonym tle. Oj, nazbierało mi się tego przez lata.

Schweizer Qualität. 

Starsze pokolenie Helwetek ceni sobie ichniejsze produkty w kuchni i z zamiłowaniem jeżdżą po rolnikach kupując te  regionalne, nienawożone, wymuskane i brudne, prosto z ziemi. Są droższe niż te w marketach, ale niestety o wiele lepsze smakowo i zapachowo. Kiedyś jeździłam, by te produkty spróbować, dziś wybieram je świadomie u zaprzyjaźnionych bauerów lub na weekendowych targach.

Chcesz coś dodać lub o coś zapytać? Zapraszam do komentarzy…

Ratunku! Złodzieje!

Niezależnie od tego, gdzie mieszkasz, zawsze będziesz narażony na takie niemiłe niespodzianki. I wierz mi, następnym razem 2 razy się zastanowisz… komu i gdzie zostawiasz klucze od mieszkania, kogo informujesz  o tym, że wyjeżdżasz i co postujesz na fejsie lub w innych socjalnych mediach. Licho nie śpi i czeka, aż za sobą zamkniesz drzwi. I mnie się to przydarzyło. Wracając z urlopu zastałam otwarte mieszkanie i parę rzeczy, które już pewnie do mnie nie wrócą.

Co należy zrobić, gdy odkryjesz włamanie?

 

Po pierwsze zadzwonić na policję i niczego nie ruszać, nigdzie nie wchodzić. Przyjedzie do ciebie specjalna ekipa, która ściągnie odciski palców i butów.

spu2

Kiedy cała procedura się zakończy, poinformuj właściciela mieszkania. Wyśle ci on ekipę od kluczy, która wymieni je na tymczasowe. Jeżeli masz mieszkanie własnościowe lub domek, wezwij pogotowie ślusarskie.

Oszacuj dokładnie co zginęło. Zrób listę. Pomoże ci ona później przy spisywaniu protokołu przez policję.

Poinformuj ubezpieczyciela. Wystąpi sam do prokuratury o udostępnienie protokołu.

Czekaj i miej nadzieję, że tych gnoi złapią.

spuPo pierwszym szoku, byłam dalej w szoku. Pan policjant chciał mi psychologa podesłać. Strach? Raczej świadomość, że ktoś w moich majtkach grzebał. Wściekłość. Ktoś odważył się naruszyć moją prywatną sferę.

Dostałam tony makulatury z policji, informujące o tym, jak się zabezpieczać. Oczywiście to już na następny raz, bo nie wiem, czy  złapią złodziejaszków i czy coś w ogóle odzyskam. Bądź mądrym Polakiem przed szkodą i weź sobie do serca rady udzielone przez policję.

  1. Zawsze zamykaj drzwi wejściowe do budynku, nawet w dzień. Sprawdzaj, kto chce do niego wejść, pytając przez domofon.
  2. Z uwagą przyglądaj się obcym osobom w bloku lub kręcącym się przy działce. Zapytaj kim są i czego szukają.
  3. Zamykaj drzwi mieszkania zawsze na dwa razy. Nie zapominaj o piwnicy i strychu.
  4. Nie chowaj klucza poza mieszkaniem. Na przykład pod wycieraczką czy doniczkami. Złodzieje znajdą każdą kryjówkę.
  5. Zamykaj okna i balkon nawet wtedy, gdy wychodzisz choć na chwilę. Złodzieje otwierają je szczególnie szybko.
  6. Gdy wyjeżdżasz na wakacje, spraw, żeby mieszkanie wyglądało na zamieszkane. Zostaw światło i poproś np.sąsiada, by wyciągał pocztę ze skrzynki.
  7. Wymień z sąsiadami numery telefonów po to, by w razie „W“ moglibyście się szybko skontaktować.
  8. Zaproponuj swoją pomoc seniorom, którzy najbardziej narażeni są na włamania, (np. na metodę na wnuczka) i dzwońcie do nich, gdy tylko zobaczycie kogoś obcego na posesji.
  9. Nie wpuszczajcie obcych do budynku i do własnego mieszkania. Nawet niezameldowanych specjalistów należy „zeskanować“.
  10. Poinformuj policję, jeśli zobaczysz coś niepokojącego. Nie próbuj sam powstrzymywać złodzieja.

A teraz ważne telefony, które możesz wykorzystać w Szwajcarii:

not

 

Dzwoniąc pod którykolwiek numer, pamiętaj, że najpierw musisz się przedstawić i powiedzieć skąd dzwonisz. Następnie co się stało, gdzie i komu, i czy ewentualnie są osoby poszkodowane.

Chcąc poinformować o wypadku na jeziorze, wybieramy 112 lub 118.

Obyście nie musieli z tego korzystać!

Źródła: Kantonspolizei Thurgau.