Tylko dla dorosłych!

To, że w Szwajcarii znajdują się różne przybytki dla panów, to już wiecie z mojego artykułu z marca 2016 (tutaj), ale, że znajdziecie tu domy uciech dla par i singli, to jeszcze terytorium nierozpoznane. O seksualności Helwetów pisała już Joasia na swoim BLOGU i powielać jej nie ma sensu. Można tylko uzupełnić.

Zajmiemy się dzisiaj Swinger Klubami, których za dużo w tym kraju nie ma, ale skoro są, to znaczy, że jest na nie zapotrzebowanie. Swinger Club to nic innego jak przybytek rozkoszy dla par, pań i panów- najczęściej hetero- lub biseksualnych, którzy chcą przeżyć coś niezwykłego, poznać nowych partnerów seksualnych, wymieniać się doświadczeniami i często partnerami. (Kluby dla homoseksualistów także istnieją, ale o tym może kiedyś…. )Idąc do takiego klubu, trzeba przestrzegać regulaminu, obowiązującego w praktycznie w każdym takim miejscu.

  1. Nic na siłę. Ty możesz, ale nie musisz.
  2. Safe sex.
  3. Zakaz fotografowania i filmowania.
  4. Higiena osobista i przestrzeganie zasad używania pomieszczeń.
  5. Odpowiedni strój. Seksownie lub w ręczniku- zależy od klubu i imprezy.
  6. Szacunek dla gości.
  7. To, co w klubie, zostaje w klubie.
  8. Prostytucja jest zabroniona.

Każdy klub ma swoją stronę internetową, na której znajdziecie regulamin domu, organizowane imprezy, godziny otwarcia, forum dla uczestników i wszystkie inne pomocne fakty.

Moim skromnym zdaniem pod względem używalności klubów, Helweci dzielą się na dwie grupy: Ci, którzy zachowują dyskrecję i ci, którzy sobie nic z niej nie robią, na przykład lajkując na fejsie funpage. Jeśli zatem chcecie się wybrać w poniżej opisane miejsce uciech, sprawdźcie lepiej najpierw, czy któryś Wasz znajomy czy sąsiad nie polubił którejś ze stron. Mi osobiście byłoby głupio spotkać nauczycielkę mojego dziecka, czy panią z kiosku, w którym kupuję papierosy. Stali bywalcy mają prostą zasadę. Im dalej od domu tym lepiej. Ale jeśli każdy tak myśli, to może się zdarzyć, że spotkamy się wszyscy w Genewie.

Cruising World.

sin

Jest to sieciówka klubów, położona przy większych marketach erotycznych w całym kraju. Posiada pokoje, saunę, często dżakuzzi, salony do SM i bar. Ceny wygórowane nie są. Single płacą za wejście 38, a pary 48 CHF. W cenie jest ręcznik, a korzystanie z pomieszczeń nieograniczone. Problemem jest duża ilość mężczyzn. Kluby te zatem doskonale nadają się dla pań, które mają ochotę na małe co-nie-co, par, które nie mają się gdzie podziać, lub do…zdrady małżonka. Otwarte 7 dni w tygodniu od 11.00 do 23.00, w niedziele zaś od 14.00 do 22.00.

Adresy:

4622 Egerkingen, Lindenhagstrasse 3
9533 Kirchberg, Industrie Stelz / Wilerstrasse 204
6014 Littau, Staldenhof 3
3421 Lyssach, Bernstrasse 41
8887 Mels, Riet-Center
1847 Rennaz, Praz-Riond
8604 Volketswil, Geissbüelstrasse 10

Le Orangerie.

o6

Mieści się w Rosental i oferuje swoim gościom nie tylko seksualne doznania, ale także kulinarne. W klubie znajdziemy więc restaurację i bar, Salon, kącik taneczny, taras letni, małe Spa, w którym znajduje się wirlpool i sauny, a także małe erotyczne kino. Z  Galerii podziwiać możemy widok całego klubu, usiąść, poflirtować lub oddać się rozkoszom w większym gronie. Galeria jest przeznaczona głównie dla par, we czwartki mogą odwiedzać ją samotni panowie, zaś singielki mają tam wstęp nieograniczony. W ciemnej piwnicy znajdują się pomieszczenia, które normalnemu (czytać aseksualnemu) zjadaczowi chleba mrożą krew w żyłach, zaś tym seksualnie rozgarniętym, otwierają możliwości doznań, o których się za dnia nie mówi. Elektryczne łóżko ginekologiczne z czasów II wojny światowej może posłużyć do nauki partnerskiej anatomii, mi jednak kojarzy się z czymś innym…Podziemia zamykane są na zamek elektryczny i tylko od nas zależy kogo wpuścimy i co tam będziemy robić. Możemy wrzeszczeć do woli lub podsłuchiwać sąsiadów.

Klub organizuje różne imprezy tematyczne, które możecie znaleźć na stronie internetowej. W zależności od imprezy, koszty nie są jednoznaczne. Podstawą jest 75 CHF od pary, panie płacą 25.00, a panowie 58 Frania.

Dni i godziny otwarcia:

Czwartki 17.00 – 01.00 (towarzystwo zawsze mieszane)
Piątki 19.00 – 04.00 (towarzystwo najczęściej mieszane)
Soboty 19.00 – 04.00 (najczęściej tylko pary)
Niedziele 14.00 – 23.00 (zawsze mieszane)

Adres: 9545 Rosental/ Wängi, Wilerstrasse 55. http://www.orangerie.eu

Cäsar Sauna Club

Znajduje się pod Zurichem, w Dübendorf dokładnie. W dzielnicy wszystkich większych fabryk, domów towarowych i burdeli. Sam Cezar jest klubem dla par i singli, którzy wieczór pragną spędzić w miłej atmosferze. W trzypoziomowym kubie czekają  na Was bary z fantastycznymi drinkami, imbis z jakimśtam  żarciem, ale nie oszukujmy się…dla żarcia tam nie przychodzimy…Mamy więc jeszcze do wyboru różne sauny, pokoje zabaw i własną fantazję.

Ceny: Panie- wstęp gratis, panowie-53 Chf, a pary-37 franków. Dla każdej osoby przewidziany jest ręcznik, a ceny mogą być inne w zależności od organizowanej imprezy.

Ceny w barze:

preise_caesi

Cezar ma zorganizowany plan cotygodniowych imprez, które można sobie podejrzeć tu.

Klub posiada palarnię. I dobrze, bo nie ma to jak po wyczerpującym  seksie zapalić sobie dla relaksu…

Cäsars Club-Sauna
Überlandstrasse 101
CH-8600 Dübendorf/Zürich

Hokuspokus

Otwarty jest tylko w weekendy, w pt. i sob. od 19.00 do 2.00. Panie mają wstęp wolny, panowie płacą 69 Chf, a pary 65. W klubie obowiązuje Drescode. Panowie w ładnych bokserkach i podkreślającej muskuły koszulce, panie zaś zakładają to, co podkreśla ich najlepsze walory. I buty…co prawda klub posiada różnego rodzaju laczki, ale lepiej wziąć swoje własne lakierki. Uwaga, nie mogą to być buty, w których chodzimy po dworze…

Club Hokuspokus

Hauptstrasse 258

CH-8885 Mols SG.

Flip

Otwarty jest 7 dni w tygodniu i jak większość klubów ma program tygodniowy i stały, miesięczny. Dla każdego znajdzie się więc coś odpowiedniego. Ceny mają się w zależności od tego, co jest przewidziane w dany dzień. Panie 31, panowie 51, a pary 75 franków. Gdy w grę wchodzi wieczór tylko dla par, płacimy od stówki w górę od parki. W klubie jest również możliwość zjedzenia kolacji i śniadania, i wynajęcia pokoju dla dwojga na całą noc. Szczegółowe ceny podane są na stronie klubu. (Najedź kursorem na nazwę klubu, a wyskoczy ci cała strona internetowa.)

Kristalgrotte

Jest to klub tylko dla par. Kobieta+ mężczyzna. Od 2001 roku prowadzi go para Ada i Rolf.    W swoim przybytku nacisk kładą na ekskluzywność. Rajcująca bielizna i seksowne buty to podstawa. Higiena także, ale o tym chyba nie trzeba mówić. W grotach i pokojach wszelkiej tematyki można uruchomić swoje fantazje. Czy pójdziesz tam z własnym partnerem, by oderwać się od dnia codziennego, czy po to, by poznać inne pary i wymienić się partnerami- to już twoja prywatna sprawa. Musisz przestrzegać reguł, jak w każdym swinger klubie.

Godziny otwarcia:

Pn + Wt
Śr, Czw, Pt, So
Śr – Czw
Śr – Czw
Pt – So
Pt – So
ostatnia niedziela w m-cu
zamknięte
13:00 – 19:00
19:00 – 00:00
13:00 – 00:00
19:00 – 02:00
13:00 – 02:00
16:00 – 23:00
  CHF
150.00
160.00
195.00
170.00
195.00
170.00

Kristallgrotte
Grabenackerstrasse 9
Industrie Süd

CH-4702 Oensingen

Tel.: +41 (0)62 396 33 08

Dziękuję pewnym parom za podzielenie się informacjami, a Wam życzę przyjemności w odkrywaniu…

Advertisements

Śniadanie w Bałaganie

To, że w Szwajcarii prostytucja jest legalna, wiedzą prawie wszyscy. Panie nie są zmuszane do wykonywania tego najstarszego zawodu świata, robią to dobrowolnie, mając pozwolenie na pracę, odprowadzając podatki i płacąc kasę chorych. Burdeli w Helwecji jest od groma, konkurencja więc wielka. Nie dziw, że kluby prześcigają się w pomysłach, by ściągnąć w swe progi jak największą liczbę gości.

bufJednym z największym w Szwajcarii jest klub Globe. Mieści się pod Zurychem w Szwerzenbach i w niedzielę oferuje klientom tzw. Brunch gratis. Stoły uginają się od jedzenia: łososie, jajka, bekony i morze szampana… to tylko niektóre ze specjalności. Po śniadanku ( od 12.00 do 17.00) przychodzi czas na deser w pokoju lub na scenie.

Wstęp do klubu mają tylko panowie od 18 roku życia i płacą za niego 95 CHF. Pół godziny w komnacie miłości z jedną syreną, która oferuje fulserwis (cokolwiek to znaczy) kosztuje 140 CHF. Jakości usług nie sprawdzałam, ale z filmu na stronie klubu, wnioskuję, że panie nic do ukrycia nie mają. Jeśli jesteście ciekawi, zajrzyjcie tutaj. Filmu na stronie montować nie będę, gdyż zawiera odważne sceny.mor3

Wracając do naszego śniadanka z niespodzianką… Cieszy się ono tak wielką popularnością, że szefostwo widzi tylko jedną możliwość: rozbudowę owej propozycji, gdyż nie ma nic lepszego niż zadowolony klient, który opróżni jajka i napełni swój żołądek jednocześnie.

Club Globe
Ifangstrasse 2
CH-8603 Schwerzenbach (Zürich)

Telefon +41 43 355 59 84
Email: saunaclubglobe1@gmail.com

Godziny otwarcia
Poniedziałek- Środa 11.00 – 02.00
Czwartek -Sobota 11.00 – 03.00
Niedziela 12.00 – 24.00

Parę kilometrów dalej, w Dübendorf, także pod Zurychem, Klub Dream wpadł na podobny pomysł. Za 160 CHF oferuje żarcie i sex, czyli to, co facetowi najbardziej do życia potrzebne. Sorry za ogólniki. Do wyboru panowie mają tu codziennie około 40 dziewczyn od 18 do 30 roku życia, które spełnią ich marzenia, czy to w pokoju, czy w saunie, czy też w basenie.  Wszelkie info znajdziecie tu.mor2

Prywatna konkurencja również nie śpi. W anonsach na szwajcarskich stronach erotycznych takich jak sexprofis, sexabc.ch czy and6.ch ogłaszają się studentki i kurki domowe, które chcą podreperować swój budżet. Nie muszą one dzielić się z szefami burdeli zarobionymi pieniędzmi, nie są również tak chronione prawnie jak koleżanki w klubach, które mają często umowę o pracę, a co za tym idzie- wszystkie dodatki (w tym również składki emerytalne),  jakie ma każdy pracownik w Szwajcarii.

Źródło: Blick am Abend.

 

 

Jak się bzyknąć na czysto

Dziś w serii Łóżkowe Opowieści, przedstawię Wam metodę na czyściocha. Najlepszym przyjacielem lub przyjaciółką- w zależności od tłumaczenia- pań w TE dni dni jest tak zwany Soft Tampoo, czyli gąbeczka menstruacyjna.

Nie jest ona nowością na rynku, stosuje się je od kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu lat. Moją przyjaciółką została zaraz po przyjeździe do Szwajcarii, czyli jakieś 16 lat temu, a przedstawiła mi ją koleżanka, która uparła się na Alpamare, akurat w te moje dni. Szybko jednak przekonałam się, że owa przyjaciółka Gąbeczka, która stała się nieodłącznym elementem torebki, ma również inne zastosowanie.received_10206983360775944.jpeg

Jest ona wykonana z przyjemnego, miękkiego materiału (gąbki), o różnej wielkości, kolorze i formie. Może być nawilżana, co ułatwia wprowadzanie do środka i nie nasiąka wodą, jak i sucha.  Suchą można samodzielnie nawilżyć lubrykantem i po kłopocie. Stosowane są najczęściej przez panie w celu uprawiania sportu bez stresu, że im spod np.kąpielówek sznurek wyjdzie, podczas wizyty w saunie lub u kosmetyczki. W łóżku natomiast zapewniają komfort czystości i swobody ruchów, bowiem gąbka dopasowuje się anatomicznie i jest ledwo wyczuwalna dla partnera. 20170309_081834.jpgWkładamy ją czystymi palcami do samego końca i już możemy oddawać się seksualnym igraszkom. Wiem, że wiele z Was będzie się bało, że wasz luby dopcha Wam ją aż do gardła, ale bez obaw. I na to są sprawdzone sposoby. Albo idziemy pod prysznic i nasączamy gąbkę wodą, albo kucamy sobie wygodnie i siłą mięśni wypychamy ją na zewnątrz. Podczas uprawiania sportu nie mamy problemu z za-bardzo-dopchanym-tamponem i możemy go wyjąć spokojnie palcami. Każdy bowiem ma dziurkę, za którą wystarczy palca zahaczyć.

730px-Soft_Tampon

Gąbeczki są jednorazowe, pakowane oddzielnie, a kupić je można najczęściej w paczkach po 3 , 10 lub więcej sztuk w aptekach i sexshopach. Koszt paczki 10 szt. to w Szwajcarii ok 30 Chf. Gąbkę można w sobie trzymać do 8 godzin, ale z doświadczenia wiem, że po dwóch już ma się stresa i leci do łazienki, by sprawdzić czy nie przecieka. Bezpodstawnie.

dsc_2337.jpg

Nie namawiam Was, byście zamieniły od razu podpaski i zwykłe tampony na gąbki, choć przyznać muszę, że są one zdrowsze niż te tradycyjne produkty higieniczne, namawiam Was do tego, byście spróbowały komfortu kochania się nawet w dni menstruacyjne. Wiele z nas brzydzi się wręcz swojego ciała podczas okresu lub normalnie cierpi z bólu. Pamiętajcie jednak, że sex jest najlepszym lekarstwem na ten comiesięczny ból. Poza tym czasem może nam się przydarzyć wypadek. Pierwsza kolacja ze śniadaniem, a tu TAKA niespodzianka. Właśnie wtedy niezastąpiona jest Pani Gąbka!

Chętne informacji panie i panów odsyłam do filmu…

 

Kiedy po raz ostatni wielka słodka kropla spłynęła po twoich wargach, wzbudzając dreszcz dawno oczekiwanej emocji?

 

Uwielbiam chwile, kiedy palące się na stole, podłodze, szafkach, czy komodach liczne świece, przemieniają zwykły codzienny pokój w pomieszczenie pełne tajemniczych cieni z krainy fantazji i dziecinnych, a może i zupełnie dorosłych marzeń.

Chciałabym pokazać ci, jak można doprowadzić twoje ciało do szaleńczych konwulsji jedynie delikatnymi, a może i bardziej zachłannymi pocałunkami twoich dłoni, ust, twarzy i szyi, schodząc niżej i niżej, aż do samego, nieodgadnionego końca…

Kiedy po raz ostatni wielka słodka kropla, spłynęła po twoich wargach, wzbudzając dreszcz dawno oczekiwanej emocji?

Przypomnij sobie tę chwilę, kiedy pożądanie spalało cię niemal doszczętnie. Kiedy twoje zmysły wariowały, a ty nie miałeś w ogóle ochoty nad nimi panować.

Zamknij na chwilę oczy i przypomnij sobie wszystkie dźwięki, które docierały do ciebie w tej jednej chwili. Pamiętasz, co się działo wówczas za oknem? Dlaczego twoje serce biło tak szybko? Czy miałeś wówczas w ustach smak wina, czy był to smak świeżo wyciśniętej pomarańczy? Co pachniało w tej jednej chwili najintensywniej?

Nie, to nie bluźnierstwo. Tak może być. A może być i jeszcze lepiej.

Zupełnie jak w starej chińskiej przypowieści:

Pewnego dnia uczeń skarżył się mistrzowi:

<Opowiadasz nam różne historie, lecz nigdy nie odkrywasz ich znaczenia>.

Na to mistrz odpowiedział: <A czy byłbyś zadowolony, gdyby ktoś podarował ci owoc i pogryzł go przed tem?>.

Pozwól, że przestanę już obgryzać owoc, który chciałabym ci podarować. Skosztuj go sam.

usta2

Il nome della Rosa….

A on całował mnie pocałunkiem ust swoich. I jego miłość była lepsza nad wino.  Zapach jego upajał mnie rozkoszą, i piękna była jego szyja jak klejnoty  i jagody jego lic pośród złotych łańcuszków…

Otoś Ty piękny, przyjacielu mój, oto Tyś jest piękny.

Oczy Twoje jak gołębice nad strumieniami… i ukaż mi oblicze swoje! Niech głos Twój dźwięczny, a oblicze Twoje piękne…

Zraniłeś serce moje, bracie mój, jedynym okiem swoim i jedynym ogniwem łańcuszka szyi twojej.

Plastrem miodu kapiącym wargi Twoje. Miód i mleko pod językiem Twoim, a woń Twoich ust jak jabłek.

Podobne piersi Twoje do gron winnic. Twoje piersi jak grona winnicy!

Gardło Twoje jak najlepsze wino, które spływa po wargach i zębach…

Kimże był, kimże więc był ten, który powstał niczym zorza, piękny jak księżyc, jaśniejący jak słońce i straszny jak wojska uszykowane porządnie?

Kiedy dusza jest w zachwyceniu,  wówczas jedyną cnotą jest kochać to, co się widzi, najwyższym szczęściem-posiadać to, co się ma… Wtenczas błogie życie pije się z jego źródeł i kosztuje tego prawdziwego, jakie po tym śmiertelnym przyjdzie nam przeżywać u boku aniołów przez wieczność całą….*

Przerobiony tekst z „Imienia Róży“ Umberto Eco.

 

Muzyk nie szuka żony…

…czyli druga część łóżkowych opowieści…

Będąc fotografką eventową napatrzę się i nasłucham. Właśnie z takich wieczorków muzycznych nazbierałam opowieści do tego artykułu. Pomogło mi własne doświadczenie i kilku grajków.

I ja znajduję się na tej dziwnej pozycji żony muzyka, która musi znosić rzucanie się na szyję mojej drugiej połówce, pełne komplementów wywody, próby umawiania się na kolację ze śniadaniem, jak i inne, kokieteryjne zachowania fanek, czy tak zwanych Gruppies.

Gruppies to najczęściej płeć piękna, niezależnie od wieku, zachowująca się jak stado wściekłych krów, gdy tylko zobaczą swojego idola.

Unbenannt

Na szczęście scena jazzowa jest spokojniejsza niż ta rockowa, lokalna różni się od tej światowej, co nie znaczy, że i tu dziwoty się nie zdarzają. Na początku, gdy byłam świadkiem jak się stare babsko mojemu- nieco młodszemu od niej- mężowi rzucało na szyję-myślałam, że zwariuję z zazdrości, babsztyla zabiję, a po nim i mojego męża. Na szczęście jego tłumaczenia owych sytuacji mnie uspokoiły do tego stopnia, że uchodzę za twierdzę spokojności i wyrozumiałości. Ba! Teraz to źle, bo nawet okiem nie mrugnę!

Często dochodzi do sytuacji, gdy kobiety po koncercie chcą być jak najbliżej muzyków, by choć liznąć porcję ich sukcesów. W przypadku grupy mojego ślubnego, zdarza się to już rzadko, gdyż jako żony zawarłyśmy pakt, że zawsze któraś z nas jest obecna na koncercie lub mamy tam swojego szpiega. Niestety, grupy, które przyjeżdżają z daleka w nasze rejony, by dać przysłowiowe szoł, narażone są na różne działania fanek.

Pół biedy, gdy taki delikwent jest singlem. Wtedy to nawet ucieszy się z przygody. Gorzej, gdy jest w stałym związku, a muzykę traktuje jako hobby. Fance nie przegadasz! Ona chce i koniec!

John* ma 20 lat, jest gitarzystą w pewnej grupie rockowej, która regularnie przyjeżdża w nasze strony. Jak na dwudziestolatka wygląda młodo, ponętnie, jest zadbany, stylowo ubrany, ma piękne długie włosy, ciepłe i grzeczne usposobienie. Mówi językami ludzi i aniołów, jest gentelmenem. Nie lubi opowiadać o swoich podbojach, ponieważ…jeszcze nigdy nie zaciągnął kobiety do łóżka. To one zaciągają jego.

„Po koncercie wychodzimy zawsze do fanów: autografy, sprzedaż gadżetów, fotki…no wiesz, przecież musisz je robić“-mówi. „Zawsze ktoś postawi ci drina, wtedy wiadomo, musisz pogadać… Ja na te kobiety nie patrzę jak na potencjalny obiekt seksualny. Jeśli któraś jest miła i fajnie się z nią rozmawia- to i 10 drinów od niej przyjmę“…..“najgorsze są te Szwajcarki po czterdziestce. Kariera w toku, małżeństwo w dupie, dzieci prawie odchowane…taka to dopiero teraz zaczyna żyć. Jej nie przeszkadza, że dla niektórych jej termin ważności już upłynął“.

„Obudziłem się rano, po takiej zakrapianej imprezie, a koło mnie foczka pokaźnych rozmiarów. Kto to? Jak to? Skąd to? Ale w głowie blekałt“.

Z sytuacji wyciągnęli go koledzy, którzy bez owijania wpadli do pokoju i ściągnęli go z łóżka pod pretekstem powrotu do domu. Nauczyli się już, że z fankami postępować inaczej nie można, gdyż skutkować to może tragicznie.

Podobnego zdania jest 36-letni Jimmi*. Jest to typ faceta, prosto jak z okładki kolorowego magazynu. Na jego widok nawet mi się nogi w kolanach ugięły. Nie do tego stopnia, by zaraz mu się rzucać na szyję lub wskakiwać do wyra, ale przyznam, że emanuje  od niego nie jedno. Prywatnie jest miłym i skromnym facetem. W zespole rockowym gra już trochę i przytłacza go pozycja bożyszcza tłumów. I jemu się zdarzyło być ofiarą pewnej fanki, która…..Szczegółów podać nie chciał, bo jak stwierdził „singlem już nie jestem“ i „prawdziwi dżentelmeni o takich sprawach nie rozmawiają“. Ja dżentelmenem nie jestem, więc wyciągam brudy…

James* za to jest singlem z powołania i typowym Kasanową. „Tyle pięknych kobiet jest na świecie, że nie umiem się zdecydować. Ale jak już się zdecyduję-będzie ona dla mnie tą jedyną“- mówi. James ma 28 lat i czerpie życie pełnymi garściami. Jak prawdziwy Włoch, uwielbia kobiety w każdym wieku, ale ma dobre obyczaje, bo nie „uderza“ do każdej. Mężatki są dla niego tabu. Resztę może przelecieć.

Najbardziej narażeni są Frontmani, czyli wokaliści zespołów. Niestety znam tylko dwóch takich, co to ze swojego życia prywatnego robią otwartą książkę fejsbukową, postując co chwilę zdjęcia rodzinne. Jest w tym pewna strategia: „Im lepiej fani znają twoje życie prywatne (piękną żonę, rosnące dzieci, czy psa, który ci właśnie zdechł), tym bardziej zostawią cię w spokoju“ -mówi jeden z nich.

I rzeczywiście. Widzę po sobie…zamiast zapytać się, kiedy będzie następny koncert, pytam, czy jego córeczka zaczęła już chodzić. On się cieszy, ja mam odpowiedź, żona się nie stresuje, a o koncert można zapytać fejsbóga.

*Na prośbę chłopaków imiona zostały zmienione, a nazwy, pochodzenie grup i miejsca koncertów pominięte.

PS. Wszystkich muzyków znam osobiście i widziałam ich w sytuacjach prywatnych- bez mejkapu i scenicznej przebieranki. W przypadku Johna doznałam szoku, gdyż stanął przede mną małolat z kucykiem, w T-shircie i krótkich spodenkach, w sandałkach, nóżki w skarpetkach…brakowało mu tylko reklamówki z Biedrony. Gdybym go zobaczyła zaraz po przebudzeniu, sama uciekałabym gdzie pieprz rośnie… Morał? Nie wszystko złoto, co się świeci, a muzyk wcale żony nie szuka.