Monachium w weekend cz.1

Monachium to jedno z trzech największych miast w Niemczech, liczące sobie ok. 1,5 mln ludności, położone na południu kraju w regionie Bawaria. Jest na tyle duże, że w weekend nie da się go całego zwiedzić. Można jedynie zobaczyć to, co najważniejsze lub zgubić się i odkrywać je bez przewodnika.

W szwajcarski długi weekend będąc bez planów, zdecydowałam się na spontaniczny wyskok, który bez mojej wiedzy dał mi w prezencie bonusa. Na rynku głównym spotkałam piłkarzy FC Bayern, którzy po meczu w Berlinie odwiedzili swoich fanów.

Co warto zobaczyć?

Na wspomnianym Marienplatz, w samym sercu starego miasta stoi ratusz, na którego wierzy o godzinie 11.00 i 12.00, a w lecie także o 17.00, odbywa się tzw.  Glockenspiele. Są to usytuowane na dwóch piętrach wierzy figurki, które poruszają się w takt muzyki z dzwonków. W programie tym prezentowane są dwa wydarzenia z historii miasta Monachium: pierwszy to obchodzony w lutym 1568 r. turniej rycerski z okazji ślubu księcia Wilhelma V z Renate z Lotaryngii, podczas którego bawarski rycerz zatriumfował nad przeciwnikiem z Lotaryngii. Oprócz książęcej pary i jego marszałka dworskiego do tej sceny należy w sumie 16 postaci.  Na niższym piętrze tańczą pasterze; Po ciężkiej epidemii dżumy Fassmacher był pierwszym, który ryzykował wyruszenie na ulice i uszczęśliwienie ludzi tańcem. Od tego czasu taniec „pasterzy“ w Monachium odbywa się co siedem lat.

St. Peter, czyli kościół św. Piotra jest najstarszym kościołem w Monachium. Jego powstanie datuje się na XII wiek. Dziś także można go zwiedzać i wchodzić na wierzę.

Obok niego na starym placu rolników, znajduje się Viktualienmarkt, na którym kupicie pyszności z całego regionu, kraju i świata.

Przechodząc się uliczkami miasta, natraficie na Frauenkirche. Czyli Katedrę Najświętszej Marii Panny. Jest to główna świątynia miasta, od 1821 kościół katedralny arcybiskupstwa Monachium i Fryzyngi. Jest to budowla gotycka, datowana na 1240 rok, a jej charakterystyczne 2 wierze, górujące nad miastem mają wysokość 99 m. Samo wnętrze świątyni jest również wysokie i zapiera dech w piersiach.

Udając się w zachodnią część miasta, zgubcie się w miejscu, które nazywa się Funf Hofe. Są tam do odkrycia wiszące ogrody i nowoczesne budowle, które na starym mieście wprost zadziwiają.

Idąc w stronę Odeonplatz, odkryją się przed wami rezydencje władców. Ogrody i podwórka, muzea, które warto zobaczyć, figury, przy których chińscy turyści robią sobie sesje zdjęciowe- to wszystko jest do zobaczenia choćby ze względu na kulturę i architekturę.

Gdzie i co jeść…

Na każdym kroku znajdują się restauracje i kafejki, oferujące szeroki wachlarz bawarskiego piwa, które trzeba absolutnie spróbować. Do tego regionalne potrawy takie jak monachijska biała kiełbasa ze słodką musztardą, różnego rodzaju sznycle, pieczenie i golonki. Ostrzegam jednak przed jedzeniem po 20.00. Nie ze względów zdrowotnych, a smakowych. Kolacja w tym mieście jest wcześniej niż zwykle i po 20.00 możecie dostać już spieczoną do kości golonkę lub wysuszoną na podeszwę pieczeń.

Zdecydowałam podzielić ten wpis na dwie części, ze względu na obfitość materiałów. Już wkrótce będziemy zwiedzać parę przybytków, które znajdują się poza miastem i dowiecie się czym lub jak do nich dojechać.

A na koniec jeszcze parę impresji ze starego miasta:

Żródła: Wikipedia, www.einfach-muenchen.de

Fotki własne.

Werbeanzeigen

2 Kommentare

  1. Pierwszy raz byłam w Monachium służbowo, na targach Real Expo. Przypadły one wtedy na okres Oktoberfestu i długo kojarzyłam to miasto jedynie z tym świętem. Aktualnie często zatrzymuję się w Monachium kiedy jadę z Tyrolu do Polski. Zazwyczaj kręcę sie po centrum i starówce. Do Twojej listy dorzuciłabym jeszcze historyczną, kojarzoną z Hitlerem piwiarnię Hofbräuhaus. Spotkanie z piłkarzami i ich fanami – bezcenne! Fani to chyba stały element tego miasta, z tego co kojarzę to zawsze jacyś ludzie w koszulkach FC Bayern szwendają sie na deptaku i robią fajny klimat 🙂

  2. Byłam w Monachium w trakcie podróży biznesowej. To było bardzo szybkie i intensywne dwa dni w tym jeden wieczór na rynku żeby zwyczajnie odsapnąć. Już wtedy bardzo mi się podobało. Mam nadzieję,że jeszcze tam kiedyś wrócę na dłużej. Piękne zdjęcia. Czekam na ciąg dalszy.

Zainspirowałam cię? Zostaw po sobie ślad! Dziękuję :-)