Historia pewnej sałatki

Magdę Gessler znacie z polskiego Master Chef. To „ikona kuchni“ -jak w Niemczech Rosmarins Restaurants, czy w Szwajcarii -Baumann.  Panowie z niemieckim językiem jakoś grzeczniej rozwiązują problemy kijowej kuchni…może dlatego, że nie znają tak dobitnych słów. Pani Magda rzuca kurwami i chujami na wszystkie strony, i…będąc w jednej z restauracji, które próbowała uratować… przyznaję jej rację.

W karcie knajpki- wszystko, co poleciła pani Magda. Gotowe menu, z którym kucharz nic innego nie umiał zrobić. Ot! Receptę dostał od Gisslerowej!

Ja: czy moglibyśmy dostać normalną, zieloną sałatę?

Kelnerka: oczywiście! z jakim sosem?

-Jaki pani ma?

-Cezarowy i sezamowy.

-Cezarowy to jaki?

-Normalny, do sałatki cezarowej!

-A jak wygląda u was sałatka z Cezara?

-No co? Nie wie pani? Sałatka z Cezara!

(kurczę, jak wygląda sałatka z cezara i co/kto to jest Cezar? )

– Poproszę sezamowy.

Na stół wjechały (dzięki Bogu świeże) zielone liście sałaty, bez żadnego sosu, nawet bez oliwy z oliwek, chociaż knajpa się w pierś bije, że jest włoska!

Dobra, głodna jestem, odpuszczam.

Danie główne to polędwiczki wołowe. Jedne mają być średnio wypieczone, drugie krwiste. Obydwie twarde i suche jak podeszwy i szczerze mówiąc zastanawialiśmy się, czy to w ogóle polędwiczki. Gdy dostaję takie danie, mam ochotę przejść na wegetarianizm, bo mi szkoda zwierzęcia, które umarło po to, by kucharz takie danie po prostu spieprzył. Najlepiej pojadła córka, zamawiając zupę krem z pomidorów.

Gdy przyszło do płacenia rachunku, szczęka nam opadła. Zupa 16 zł, sałaty każda po 26 zł, polędwiczki za porcję 67. Stwierdziłam, że 26 złotych za sałatę bez sosu i dodatków nie zapłacę. Pani wzięła z karty cenę najtańszej sałatki (tu tej „z Cezara“) , ponieważ zwykłej sałaty w menu nie mieli. Ja oczywiście bunt! Przyszedł szef i zapytał ile bym chciała za sałatę zapłacić? Ja? To przecież nie ja ustalam cent w tym lokalu!

-Jeżeli zupa, która pochłania czas na przygotowanie i gotowanie, kosztuje 16 zł, to parę liści sałaty powinno być o wiele tańsze… Skończyło się na 10 złotych polskich za porcję, jednak doświadczenie, którego nabyłam w Poznaniu, zgłasza sprzeciw, by pójść do jakiejkolwiek restauracji, którą odwiedziła Magda Gessler.

Pani Gessler: Proszę nauczyć kucharzy, jak się robi najprostszy sos do sałaty!

Z poważaniem

Klienci

Foto: Pixabay

 

Werbeanzeigen

3 Kommentare

Zainspirowałam cię? Zostaw po sobie ślad! Dziękuję :-)