Dziecięce marzenia

W zeszłym tygodniu odbywał się Fashion Week w Shopping Arena w St.Gallen. Pisałam o tym TU. W ciągu tych siedmiu dni, towarzyszyły nam różne imprezy. A to spotkanie z Paymanem Aminem, a to nauka chodzenia po wybiegu z międzynarodową trenerką…a w Zeszłą środę także coś dla dzieci. Sesja zdjęciowa po odpowiednim stylingu i możliwość poczucia się jak wielka gwiazda. W pozowaniu do zdjęć pomagała była Miss Szwajcarii- Anita Buri.

Pamiętacie siebie, gdy to w łazience przed lustrem śpiewaliście do szczotki lub dezodorantu?

Chłopaki, powiedzcie, ile razy matka krzyczała na Was, gdy to biegaliście po chałupie z wyimaginowanym pistoletem, udając Rambo, albo kiedy spuszczaliście się po trzepaku, albo rynnie, udając, że to strażacka rura, a wy właśnie uratowaliście kogoś z płomieni…

Dziewczyny, ile razy dostałyście klapsa, za zniszczone szpilki mamy, albo wypaćkanie się najlepszymi jej kosmetykami? Oj, mi się parę razy oberwało. Choćby za to, że jako 6-ciolatka upierdzieliłam sobie grzywkę przy samym czole, bo myślałam, że będzie prosto i ładniej…

Przyznajcie się, kim chcieliście zostać, będąc ledwo od podłogi odrośniętym szczylem?

Piosenkarz, modelka, baletnica, strażak, policjant, pielęgniarka, pan doktór…wszystkie te zawody, w których można się pokazać, wykazać, pomóc…

Od 7 lat sama jestem mamą. W domu mam dentystkę, lekarkę, muzykantkę, baletnicę i modelkę w jednym. Nie zabraniam bawić się jej moimi butami, przymierzać moje sukienki, kosmetyki ma jednak swoje, dziecięce. Daję jej wolny wybór tego, co chce na siebie włożyć, delikatnie jednak formując jej dobry gust i umiar.

Choć jestem fotografką nie pindrzę jej jak lalki i nie ustawiam do sesji zdjęciowych. Nie robię wymyślnych fryzur, nie zakupuję równiutkiej sztucznej szczęki, gdy tylko jej ząb wypadnie. Nie zmuszam do chodzenia na szpilkach czy do treningu w chodzeniu po czerwonym dywanie.

Może dlatego moje dziecko tak bardzo lubi takie zabawy i przebieranki. I napaliło się jak szczerbaty na suchara, gdy poinformowałam ją o imprezach w Arenie.

Dotrzymała mi towarzystwa 2 razy, gdy musiałam pracować. Miała świetną zabawę, ale zobaczyła, że zawód modelki to nie taka bajka, jak jej się wydawało. Praca fotografa też lekką nie jest. Dopiero tam zobaczyła mnie i paru kolegów po fachu, jak rzucamy się, by złapać dobry motyw, uchwycić wyraz twarzy właśnie w TYM momencie lub po prostu zrobić dobre zdjęcie i go nie spierdolić.

Na moim fejsbukowym profilu ukazało się zdjęcie nadwornego fotografa imprezy:

a2

Hmmm…

Jakież było moje zdziwienie, gdy przeczytałam komentarz mojej znajomej. W dwóch słowach pojechała mi tak po gaciach, że nie wiedziałam, jak się nazywam. O dziwo, wszystkim innym owo zdjęcie się podobało. Dobrze, że nie widziała innych fotek, bo byłabym już wyrodną matką, która zmusza swoje dziecko do nie wiadomo jakich wyrzeczeń…

A teraz popatrzcie sami…czy te dzieci są do czegoś zmuszane? Moim zdaniem małe marzenie niektórych z nich się spełniło. Gwiazdkę z nieba memu dziecku! ale jeśli się nie da, to chociaż maleńki promyczek…

A na koniec jeszcze filmik. Pozdrawiam 🙂

Advertisements

2 Kommentare zu „Dziecięce marzenia

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden / Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden / Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden / Ändern )

Google+ Foto

Du kommentierst mit Deinem Google+-Konto. Abmelden / Ändern )

Verbinde mit %s