Rolnik szuka żony…

…czyli łóżkowe opowieści Szwajcarów…

Taki Bauer Hans (powiedzmy)….siedzi cały dzień na roli, oporządza te swoje krowy, świnie, czy co tam jeszcze ma, a wieczorem nie chce mu się już starać o względy ukochanej. Nie zapominajmy, że do tej pory praktykowane są małżeństwa w rodzinie (z kuzynką zięcia ciotki Helgi)…Taka kuzynka nie zawsze jest Sharon Stone, która przyprawia Go o palpitacje serca. Ma mu pomóc przy krowach, poprowadzić dom, urodzić dzieci. Na łóżkowe ekstrawagancje nie ma już czasu i siły. By temu zaradzić, stworzono takie programy jak „Bauer ledig sucht“, „Bauer sucht Frau“ czy po prostu „Rolnik szuka żony“. Dla mnie pospolity ekshibicjonizm, niczym nie zawoalowany.

Hans po paru latach małżeństwa, patrzy sobie na żoneczkę, która z żabeczki zmieniła się w ropuszkę i myśli sobie: sprzedam jałówkę- pójdę się zabawić. I tak trafia do przybytku miłości, którego w Szwajcarii nie trzeba szukać jak igły w stogu siana. Tam drzwi otwiera mu anielica z nogami aż po szyję, prosto ze Wschodniej Europy i tajemnicza ciemnoskóra piękność, której smaku jeszcze nie zaznał.

Anielica zna o wiele lepiej język niemiecki, więc szybko owija sobie Hansa wokół najmniejszego palca. I tak ze sprzedanej jałówki pozostają tylko kopytka, które w jakiś sposób trzeba szybko rozmnożyć, by ponownie swoją gołąbeczkę zobaczyć, no i by Sharon się nie dowiedziała.

Sharon się jednak dowiaduje, bo w ciemię bita nie jest i planuje szybko odwet. Wyjeżdża na wycieczkę do ciepłych krajów, gdzie poznaje Mustafę (powiedzmy). Różnice językowe jej nie stwarzają problemu, bowiem rodzice posłali ją do dobrych szkół. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że angielski jej się przydać może do rozmów z trzodą chlewną.

Romanse trwają krótko, acz intensywnie, by po paru miesiącach zaowocować nowymi małżeństwami. Sharon ściąga Mustafę do Szwajcarii i to wcale nie bez problemów paszportowych, Hans owych nie ma, ze względu na przynależność Anielicy do Unii Europejskiej.

Po niecałym roku Sharon przyłapuje lubego z sąsiadką w łóżku. Ten się tłumaczy, że to wcale nie jest tak, jak wygląda, obiecuje poprawę, znalezienie pracy i złote góry…Sharon- chyba pierwszy raz w życiu jest twarda. Występuje o unieważnienie małżeństwa.

pas2

Hans za to wiedzie sobie słodkie życie u boku Anielicy, która, by męża odciążyć w pracy, zatrudnia paru swoich rodaków za śmieszne pieniądze. Wie, że w jej kraju za taką kasę ludzie będą ją po dupie całować. Przejmuje interesy męża. By umocnić swoją pozycję- rodzi mu dziecko. Po paru latach- w dzień, gdy odwiedza ją długo wyczekiwany listonosz z tajemniczą przesyłką- wydaje huczne przyjęcie. Informuje męża, że od niego odchodzi, zabiera dziecko i połowę majątku, gdyż, gdyby nie ona, do niczego by nie doszedł. A ten parobek, który pracuje u nich od paru lat, to nikt inny jak  jej przyjaciel, jeszcze sprzed przyjazdu do Szwajcarii.

Hans jest załamany. By sobie ulżyć w cierpieniu, sprzedaje jałówkę i idzie do przybytku, gdzie drzwi otwiera mu złotowłosa ślicznotka, z nogami aż po szyję, wprost ze Wschodniej Europy….

Sharon wyrwana spod kieratu macierzyństwa i małżeństwa, odkrywa swoje nowe seksualne JA w różnych knajpach. W jednej z nich spotyka Mietka, sezonowego pracownika u niejakiego rolnika Hansa. Zabiera go ze sobą do domu w celu odkrywania tajemnic, dotąd nieodkrytych.

Chwali sie później koleżankom: jak on pięknie do mnie mówił…!

-A co mówił? – Nie wiem, nie zrozumiałam…ale pięknie!

W tym czasie Mietek chwali się kolegom, że wyrwał Szwajcarkę…

I co tam jej mówiłeś, jak niemieckiego nie znasz?

-A wiesz, kurwa, Inwokacje z Pana Tadeusza jej odpierdoliłem!

Historie Hansa, Sharon i Mietka są autentyczne, jednak nie są ze sobą połączone. Na prośbę opisywanych- imiona zostały zmienione. Hans mieszka w kantonie Luzern i ma trzecią żonę- Rosjankę, z którą jest ponoć szczęśliwy. Sharon zostawiła facetów i koncentruje się na swoich dorastających dzieciach. Mietek recytuje namiętną Inwokację każdej napotkanej i chętnej Szwajcarce…

Advertisements

2 Kommentare zu „Rolnik szuka żony…

  1. Hej, ja lubię Rolnik szuka żony! Ten polski, niemieckich i szwajcarskich nie znam, może tam bardziej ekshibicjonistyczni są. Druga edycja w Polsce była jeszcze lepsza, niż pierwsza ( w pierwszej panowie właściwie nie mogli się zdecydować na związek po wielu latach bycia samotnym. A podobno chcieli przestać być samotni). W drugiej edycji już 2 małżeństwa (nie starych Hansów, tylko całkiem młodych i fajnych chłopaków), podobno jeszcze jedno się skroiło z „odrzutów“. Oni tacy słodcy są, ci rolnicy… niewinni 😉

    Gefällt mir

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden / Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden / Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden / Ändern )

Google+ Foto

Du kommentierst mit Deinem Google+-Konto. Abmelden / Ändern )

Verbinde mit %s